Biznes Ludzie Pieniądze

23 mld dol. dla pracowników Goldman Sachs

Nina Hałabuz
14.10.2009 , aktualizacja: 14.10.2009 15:03
A A A Drukuj
Niektórzy nawet w kryzysie mają prawdziwą hossę! Pracownicy banku inwestycyjnego Goldman Sachs z niecierpliwością czekają na największe w historii premie.
Za wypracowane w ubiegłym roku wyniki do ich kieszeni ma wpaść w sumie 23 mld dolarów - dwa razy więcej niż w ubiegłym roku.

W Stanach sprawa budzi ogromne kontrowersje, bo rekordowe zyski bank wypracował tylko dlatego, że w kryzysowym momencie dostał zastrzyk 10 mld dol. z publicznych pieniędzy. Bez nich mógłby podzielić los Merrill Lynch, który przed upadkiem ratował się fuzją z Bank of America. W panice, szukając oszczędności, Goldman zwolnił 3,2 tys. pracowników. Pieniądze oddał w czerwcu, po tym, gdy wiosną udało mu się wypracować pokaźne zyski.

Żeby nie drażnić opinii publicznej, aż połowa tegorocznych bonusów ma trafić do pracowników w formie akcji, a nie gotówką - bank liczy na to, że w ten sposób miliony dolarów mniej będą kłuć w oczy media i podatników.

Goldman Sachs to jeden z najbardziej kontrowersyjnych graczy światowych rynków finansowych. Magazyn "Rolling Stone" nazwał go bańkową mafią Wall Street, wskazując, że bank stał za dziewięcioma największymi kryzysami finansowymi - m.in. bańką internetową i zawyżonymi cenami ropy naftowej. - Goldman sztucznie pompował popyt, potem po zawyżonych cenach odsprzedawał mniej świadomym inwestorom papiery wartościowe i zgarniał miliardy dolarów - wskazuje Matt Taibbi, publicysta "Rolling Stone".

Idące w miliony dolarów premie stały się przedmiotem śledztwa prokuratorskiego. Andrew Cuomo, prokurator generalny stanu Nowy Jork, wskazał, że w całych Stanach Zjednoczonych w ubiegłym roku takie premie otrzymało co najmniej 4793 bankowców i maklerów. Cuomo przez kilka miesięcy analizował politykę wynagradzania w bankach, które skorzystały z wielomiliardowej pomocy amerykańskiego rządu w ramach programu TARP (Troubled Assets Relief Programme). Zdaniem prokuratora premie finansowe pracowników całkowicie oderwały się od wyników finansowych banków. Wśród wypłacających księżycowe bonusy znaleźli się tacy giganci, jak Goldman Sachs, Morgan Stanley czy JP Morgan. Ich pracownicy zarobili więcej, niż zarobiły same banki. Goldman w ubiegłym roku wziął 10 mld dol. rządowej pomocy i zakończył rok z zyskiem 2,6 mld dol. To nie przeszkodziło bankowi wypłacić pracownikom 4,8 mld dol. premii. 200 najlepiej zarabiających dostało średnio po 5 mln dol. Niewiele mniej pieniędzy trafiło w ręce menedżerów Morgan Stanley, który zarobił tylko 1,7 mld dol. Z kolei JP Morgan zarobił w ubiegłym roku 5,6 mld dol., a na premie wydał 8,7 mld.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów