Biznes Ludzie Pieniądze

Finlandia: Dostęp do internetu to podstawowe prawo człowieka

Przemysław Poznański, cnet.com
15.10.2009 , aktualizacja: 16.10.2009 10:59
A A A Drukuj
Od lipca przyszłego roku każdy z 5 mln obywateli ma mieć zapewniony dostęp do łącza o przepustowości 1 Mb/s.

Fot. Cezary Aszkieowicz / AG
Czas spędzony przez użytkownika na danej witrynie w ciągu miesiąca
Czas spędzony przez użytkownika na danej witrynie w ciągu miesiąca
Liczba użytkowników największych portali w Polsce
Liczba użytkowników największych portali w Polsce
To jednak dopiero początek - docelowo, najprawdopodobniej do 2015 r., podstawowym prawem obywatela ma być możliwość podłączenia się do internetu o szybkości 100 Mb/s! Takie deklaracje złożyło fińskie ministerstwo transportu i komunikacji.

Zdaniem gazety "Helsinki Times" deklaracja jest ważna, ale rzeczywistość może nie wyglądać tak różowo jak w rządowych planach - problem z uzyskaniem dostępu do internetu może jeszcze długo mieć ok. 2 tys. gospodarstw domowych znajdujących się w najbardziej odległych zakątkach kraju. Finlandia jest kolejnym państwem wprowadzającym zapis mówiący, że dostęp do światowej sieci jest podstawowym prawem obywatela. Wcześniej zrobiły to Estonia, Grecja i Francja - ta ostatnia na początku tego roku.

W Polsce podobnego zapisu nie ma, ale rząd pracuje nad ustawą, która ma sprawić, że szerokopasmowy internet trafi pod strzechy najpóźniej w 2014 r. Plany te "Gazeta" ujawniła w poniedziałek. Odpowiednie przepisy wejdą w życie w styczniu.

- Czeka nas internetowa rewolucja - przekonywała w rozmowie z nami Magdalena Gaj, wiceminister w resorcie infrastruktury.

Dzięki nowym przepisom samorządy dostaną zielone światło dla inwestycji w infrastrukturę internetową. Dotychczas zdarzało się, że instytucje sprawdzające zasadność wydawania pieniędzy przez samorządy kwestionowały kładzenie światłowodu i wskazywały, że ważniejszą potrzebą było wyasfaltowanie ulicy. Teraz się to zmieni - inwestycje w internet staną się tak samo ważnym zadaniem dla gmin jak budowa dróg czy kanalizacji.

Poza tym ustawa zmusza drogowców, by przy każdej nowej lub remontowanej ulicy kładli rurę, którą może pójść światłowód, zobowiązuje miejskie wodociągi i zakłady energetyczne do wpuszczenia kabla w swoje rury czy zawieszenia go na słupach. Daje też prezesowi UKE prawo oprotestowania miejscowego planu zagospodarowania, jeśli nie pozwala on na inwestycje telekomunikacyjne.

Najważniejsze jednak, że ustawa skraca terminy oczekiwania na decyzje administracyjne. A dziś to prawdziwa udręka. W przypadku sieci internetowych obejmujących więcej niż jedną gminę inwestor - najczęściej marszałek - czekał na zgodę wojewody nawet osiem miesięcy. Ustawa przewiduje, że może to być maksymalnie 90 dni.

- W tym wyścigu stawiamy na dwa konie. Pierwszym są gminy, drugim - inwestorzy prywatni - tłumaczy Anna Streżyńska, prezes UKE i pomysłodawczyni ustawy. - Samorządy muszą wykorzystać do 2013 r. kilkaset milionów euro z Unii Europejskiej. Żeby to zrobić, muszą mieć wkład własny, a tego czasem brakuje. Dlatego liczymy też na operatorów - dodaje.

Polska ma co nadrabiać - do Urzędu Komunikacji Elektronicznej od września 2008 r. wpłynęło ponad 40 tys. zgłoszeń o braku jakiegokolwiek dostępu do stacjonarnego szerokopasmowego internetu.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów