Związkowcy z "Solidarności" w skarbówce chcą, żeby Ministerstwo Finansów ubezpieczyło urzędników od odpowiedzialności za wydanie bezprawnych decyzji - doniósł "Puls Biznesu".
Urzędnicy boją się zapisów projektu ustawy o ich odpowiedzialności materialnej za takie decyzje. - Przepisy podatkowe są tak skomplikowane, że mało który pracownik aparatu skarbowego nie jest narażony na popełnienie pomyłki. Zagrożenie to jest tym większe, że urzędnicy są przeciążeni
pracą oraz niedostatecznie szkoleni - przekonuje szef "S" pracowników skarbowości Tomasz Ludwiński. Jego zdaniem konieczne jest więc ubezpieczenie grupowe OC urzędników. Najlepiej, by było opłacane z funduszy resortu finansów.
Zdaniem ekspertki jednej z firm ubezpieczeniowych polisa OC dla jednego urzędnika musiałaby kosztować ok. 500 zł rocznie. Za ubezpieczenie wszystkich skarbowców
budżet musiałby więc zapłacić 30 mln zł. Ministerstwo Finansów się zastanawia.
Propozycja wprowadzenia odpowiedzialności finansowej urzędników za bezprawne decyzje to próba ograniczenia ich "radosnej twórczości". Brak wiedzy, błędy, ale czasami też niezrozumiała zajadłość i złośliwość, uprzykrzyły życie tysiącom polskich firm. Wiele z nich przypłaciło to życiem. Historię Optimusa znają wszyscy. Przez kilka lat "Gazeta" opisywała też inne przypadki. Choćby perypetie podatkowe firmy Nina szyjącej ubranka dziecięce. Kontroler z UKS, który "badał" ją przez trzy lata, uznał wreszcie, że zaniżała należny fiskusowi VAT. Domagał się 3 mln zł, stanęło na milionie. Firma popadła w długi, komornicy zlicytowali jej majątek, pracownicy wylądowali na bruku, dom właścicielki zaś trafił na licytację. Groziło jej też pięć lat więzienia. Po 12 latach walki sąd ją w zeszłym roku uniewinnił. Kontroler jest już na emeryturze.
Być może groźba odpowiedzialności finansowej za błędne decyzje powstrzymałaby go przed laty. Z drugiej jednak strony takie kary mogłyby doprowadzić do paraliżu decyzyjnego w skarbówce. Dlatego pomysł wykupywania OC dla urzędników nie jest może taki zły. Tyle że urzędnicy sami powinni za nie płacić, bo jeśli zapłaci budżet, to tak ubezpieczony urzędnik dalej będzie się czuł bezkarny. I dalej będzie gnębił podatników. Za ich własne, teraz także dodatkowe pieniądze.