Biznes Ludzie Pieniądze

Motoryzacja przeciw umowie UE z Koreą

Andrzej Kublik
15.10.2009 , aktualizacja: 15.10.2009 20:20
A A A Drukuj
Koreańskie koncerny będą korzystać na nieuczciwej konkurencji - uważa Stowarzyszenie Europejskich Producentów Samochodów i apeluje do państw UE, by nie ratyfikowały umowy o wolnym handlu z Koreą Południową.

Fot. Tomasz Wawer / AG
Wczoraj komisarz UE ds. handlu Catherine Ashton i koreański minister ds. handlu Kim Jong-hoon podpisali porozumienie, które ma znieść praktycznie wszystkie bariery celne w handlu między UE i Koreą Południową. Porozumienie wejdzie w życie po ratyfikacji przez Parlament Europejski i rządy wszystkich 27 państw członkowskich UE. Ma to nastąpić prawdopodobnie w połowie przyszłego roku.

Komisja Europejska ocenia, że dzięki tej umowie eksporterzy z UE zyskają w Korei kontrakty warte 19 mld euro. Tego optymizmu nie podziela wiele branż przemysłowych w Europie. Przeciw umowie o wolnym handlu z Koreą Południową protestowały branże metalowa i tekstylna. Ale najcięższe działa przeciw umowie wytoczyła branża motoryzacyjna.

- Wzywamy państwa UE, by nie ratyfikowały obecnego tekstu umowy - zaapelował wczoraj Ivan Hodac, szef Stowarzyszenia Europejskich Producentów Samochodów (ACEA).

Jak twierdzi w swoim komunikacie ACEA, "koreańscy negocjatorzy nie tylko uzyskali nieograniczony dostęp do rynku ponad 500 mln konsumentów, ale ponadto Komisja Europejska zezwoliła na subsydiowanie przez Koreę Południową eksportu jej kluczowych branż do Europy. To stanowi nieuczciwą konkurencję".

O co chodzi? Koncerny z Korei Południowej kupują wiele części z Chin i komunistycznej Korei Północnej i władze w Seulu zwracają im koszty zakupu tych części, jeśli są one wykorzystywane w urządzeniach eksportowanych potem do UE i USA. Po wejściu umowy o wolnym handlu dzięki takim subsydiom koreańskie firmy na każdym aucie eksportowanym do UE zarobią 500 euro - szacuje ACEA. A po zniesienie ceł na każdym aucie eksportowanym do UE koreańskie koncerny zarobią dodatkowo jeszcze 1 tys. euro. Koreańczycy będą mogli sprzedawać auta tanio, bo dostaną subwencje, których nie mają europejskie firmy. A jednocześnie Seul blokuje swój rynek, wprowadzając dodatkowe bariery. W motoryzacji są to np. specjalne normy badania emisji spalin, których spełnienie wymaga kosztownych przeróbek podbijających cenę aut.

Komisarz Ashton twierdziła wczoraj, że negocjatorzy UE wprowadzili do porozumienia "bezpieczniki", które ochronią europejskie firmy przed nieuczciwą konkurencją. Ale na razie przeciwnicy umowy nie potwierdzają tego.

Zielone światło dla umowy dała Polska. - Zaakceptowaliśmy tę umowę tak jak wszystkie państwa członkowskie UE. To porozumienie stanowi bilans pozytywów i negatywów dla UE jako całości - powiedział "Gazecie" Adam Orzechowski, zastępca dyrektora departamentu polityki handlowej Ministerstwa Gospodarki.

Koreańskie firmy zbudowały w Polsce wiele fabryk telewizorów, by działając na terenie UE, omijać europejskie bariery celne. Czy teraz ich zniesienie nie zaszkodzi fabrykom telewizorów w Polsce? - Nie obawiamy się tego - powiedział nam Orzechowski, dodając, iż Polska liczy na ułatwienia w eksporcie do Korei towarów rolnych, np. drobiu. Orzechowski zapowiedział też "Gazecie", że resort gospodarki podejmie prace nad generalną oceną skutków gospodarczych dla Polski tej umowy.

A grozi nam ona pogłębieniem deficytu w handlu z Koreą. W zeszłym roku wyniósł on już 3,3 mld euro, aż jedną piątą deficytu całej UE w handlu z Koreą. W naszej motoryzacji umowa może uśmiercić warszawską FSO, która produkuje auta Chevrolet z podzespołów z Korei. Po prostu przestanie się to opłacać.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów