Bank Nordea, w odróżnieniu od kilku innych banków, w okresie kryzysu finansowego nie zaprzestał całkiem udzielania kredytów hipotecznych. Dobra kondycja spółki-matki w Skandynawii pozwoliła polskiej Nordei uzyskać linie kredytowe w ramach grupy i niespodziewanie wyrosnąć na jednego z największych hipotecznych kredytodawców w Polsce.
Teraz Nordea zaczyna ofensywę reklamową. Od soboty w stacjach telewizyjnych będzie można zobaczyć nowe reklamówki kredytów hipotecznych Nordei. Ich twarzą znów jest Toni Hyyrylainen, znany już z wcześniejszych spotów banku z myślą przewodnią: "My w Skandynawii lubimy proste rozwiązania". Ale tym razem w reklamówkach widzimy też parę młodych ludzi, która z pomocą kredytu hipotecznego Nordei chce ułożyć sobie życie. Motto kampanii to: "Przyjazny kredyt hipoteczny z niskim oprocentowaniem".
Nordea, w odróżnieniu od konkurencji, nie wycofała w ogóle z oferty kredytów we frankach szwajcarskich. Bank oferuje kredyty w złotych, we frankach i w euro. Z danych sprzedażowych banku wynika, że dwie trzecie klientów wciąż wybiera kredyty we franku, których oprocentowanie jest najniższe (to efekt bardzo niskich
stóp procentowych w Szwajcarii). Nordea szczyci się tym, że utrzymuje jedne z najniższych na rynku
spready walutowe, co ma znaczenie dla klientów wybierających kredyty we frankach.
Czytaj też: Na rynek wracają kredyty hipoteczne o stałym oprocentowaniu!
więcej w blogu Macieja Samcika Nowej kampanii reklamowej nie będą towarzyszyły żadne poważniejsze zmiany w ofercie kredytów. Bank nie obniża marż ani prowizji. Inna sprawa, że te - na tle oferty konkurentów - nie należą do najwyższych. Dziś oprocentowanie kredytu hipotecznego w złotych zaczyna się od 6,5 proc. (WIBOR 3M plus marża co najmniej 2,3 proc.). Na takie oprocentowanie mogą jednak liczyć tylko klienci z dobrą wiarygodnością kredytową i wkładem własnym. Prowizja za udzielenie kredytu to 2-3 proc. pożyczanej kwoty.
Oprocentowanie kredytów we frankach zaczyna się od 2,9 proc. (
LIBOR 3M plus marża co najmniej 2,6 proc.), ale w przypadku takich kredytów bank bardziej restrykcyjnie podchodzi do badania
zdolności kredytowej (narzuca to rekomendacja Komisji Nadzoru Finansowego). Nordea chce promować kredyty w euro, które mają oprocentowanie zaczynające się od 2,85 proc., zaś marża banku w najlepszym przypadku może wynieść 2,1 proc., czyli nawet mniej niż dla kredytu w złotych.
Czytaj też: Zakopower, czyli góralskie ryzyko Banku Millennium.
Więcej w blogu Macieja Samcika Czytaj też: Promocja w DomBanku! Kredyt hipoteczny z prowizją jedyne 9%!
Więcej w blogu "Subiektywnie o finansach"