W tym miesiącu Apple wprowadza na chiński rynek iPhone'a, lecz nie wygląda na to, by jego premiera wzbudziła taki entuzjazm jak w innych krajach na świecie. Dlaczego? Bo iPhone już jest na chińskim rynku.
Podczas gdy firma Apple negocjowała przez dwa lata z chińskim operatorem warunki sprzedaży w Chinach popularnej komórki, przedsiębiorczy Chińczycy zajmowali się dzikim importem sprzętu przeznaczonego na rynki w Hongkongu i Stanach Zjednoczonych. Każde urządzenie wzbogacali o odpowiednie dla lokalnego rynku GSM oprogramowanie, zmieniali język komunikatów i w ten sposób chińska wersja iPhone'a już dawno trafiła do użytkowników .- czytamy w "Los Angeles Times"
W rezultacie na chińskim szarym rynku jest obecnie, przed oficjalną premierą, około 1,5 mln iPhone'ów. Do tego dochodzą jeszcze podróbki. Na każdym bazarze w Pekinie można kupić za 50 dolarów fałszywego iPhone'a. Nie są to do końca takie same urządzenia, ale wyglądają dobrze. Czasami tylko nie działają niektóre funkcje. Ikona e-maila na przykład służy tylko ozdobie.
Choć naśladownictwo jest wyrazem podziwu, to firma Apple chyba się z tego specjalnie nie cieszy.