Biznes Ludzie Pieniądze

Chadecy i liberałowie ratują niemieckie elektrownie atomowe

Bart
16.10.2009 , aktualizacja: 16.10.2009 20:23
A A A Drukuj
Nie będzie zamykania niemieckich elektrowni atomowych. Koalicjanci z CDU i FDP uzgodnili, że reaktory będą pracować tak długo, aż zastąpią je nowoczesne elektrownie słoneczne i wiatrowe. Czyli bardzo długo.
To, o czym szefowie niemieckich koncernów energetycznych marzyli od lat, stało się faktem. Negocjujący wspólny rząd chadecy i liberałowie postanowili, że 17 niemieckich elektrowni atomowych nie zostanie zamkniętych. To przełom w niemieckiej polityce energetycznej, bo siedem lat temu rząd SPD i Zielonych przeforsował, że po 2020 r. za Odrą prądu nie będzie się już wytwarzać w oparciu o reaktory, bo te zostaną wyłączone. Argumentowano wówczas, że elektrownie atomowe mimo wszystkich zabezpieczeń ciągle są potwornie niebezpieczne dla otoczenia. Przypominano, że nie rozwiązano problemu przechowywania odpadów promieniotwórczych. Większość Niemców popiera decyzję o wyłączeniu atomówek, ale energetycy ostrzegali, że bez nich krajowi będzie grozić deficyt energii.

Gdy cztery lata temu władzę w Niemczech przejęła Angela Merkel, nad elektrowniami atomowymi dalej wisiał miecz Damoklesa. SPD - koalicjant chadecji - upierał się, że reaktory należy wyłączyć, a zamiast nich inwestować w energetykę odnawialną. Chadecy, którzy pod presją przemysłu lobbowali za atomem, nie byli w stanie się przebić. Udało się dopiero teraz - bliska kręgom gospodarczym FDP od zawsze była zwolennikiem energetyki atomowej. Koalicjanci uznali, że elektrownie atomowe to rozwiązanie przejściowe. Będą działać, aż w Niemczech ekologiczna energetyka rozwinie się na tyle, by reaktory zastąpić.

O dziwo, negocjacje w tej sprawie trwały całkiem długo. Poszło o standardy bezpieczeństwa i pozycję koncernów energetycznych na rynku. Ostatecznie uzgodniono, że koncerny muszą jeszcze bardziej zadbać o bezpieczeństwo elektrowni. Zgodnie z obowiązującymi wyśrubowanymi standardami, jeśli do 2013 r. w siedmiu najstarszych elektrowniach nie zostaną wprowadzone usprawnienia, to trzeba będzie je zamknąć.

Reaktywacja atomu nie oznacza, że Niemcy rezygnują z energii odnawialnej. Dziś co dziesiąty megawat pochodzi z biomasy, wiatru i słońca. Do 2020 r. ta liczba ma zostać podwojona. Ale miną dekady, zanim ekologiczne elektrownie będą mogły zastąpić reaktory.





Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów