Inflacja zjada wzrost płac, miejsca pracy wciąż są redukowane
lez, pat
2009-10-16, ostatnia aktualizacja 2009-10-16 20:28
Wzrost przeciętnej pensji już trzeci miesiąc z rzędu nie rekompensuje podwyżek cen, które w tym czasie nastąpiły - wynika z danych GUS. Etatów też jest mniej, ale ekonomiści mówią, że sytuacja niebawem przestanie się pogarszać
ZOBACZ TAKŻE
- Kryzys się kończy - mówią specjaliści od przewidywania przyszłości (09-10-09, 21:15)
- Inflacja wyhamowała. Spadają ceny żywności (13-11-09, 14:11)
- Projekcja NBP: w 2010 inflacja będzie spadać, PKB przyspieszać (30-10-09, 09:25)
- Czy rząd zmieści się w 55 proc. progu długu publicznego? (11-10-09, 12:00)
- NBP: W przyszłym roku dług Polski przekroczy 55 proc. PKB (29-09-09, 08:55)
- GUS: Bezrobocie w sierpniu wyniosło 10,8 proc. Sprzedaż wzrosła o 5,2 proc. (23-09-09, 21:07)
- Mimo kryzysu polskie firmy nie załamują rąk (24-09-09, 21:49)
- Nie stać nas na łapankę do RPP (12-10-09, 00:00)
Jeszcze we wrześniu 2008 r. wynagrodzenia w przedsiębiorstwach rosły o 10 proc. w skali roku. Teraz o takim wzroście płac nie mamy co marzyć.
Średnia pensja w sektorze przedsiębiorstw wyniosła we wrześniu 3283,18 zł brutto - o 3,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Wzrost był nieco wyższy, niż spodziewali się ekonomiści rynkowi, jednak w dalszym ciągu nie przewyższał tempa wzrostu cen. Wrześniowa inflacja wyniosła bowiem 3,4 proc.
Od początku tego roku wynagrodzenia w przedsiębiorstwach rosły coraz wolniej. Przedsiębiorcy zrozumieli, że nie uciekną przed światowym kryzysem, który zaczął się rozlewać po świecie. Firmy zaczęły zaciskać pasa, rozpoczęły mocne cięcie kosztów, pracownicy przestali liczyć na podwyżki.
W niektórych sektorach zanotowano wręcz obniżkę średnich wynagrodzeń. Chodzi tu głównie o te branże przemysłu, które najbardziej odczuły skutki kryzysu. W branży metalurgicznej płace w sierpniu były o 7 proc. niższe niż rok wcześniej, w branży produkującej metale o 6 proc., a w produkcji maszyn i urządzeń - o 1 proc.
Za redukcją kosztów poszły też zwolnienia. We wrześniu zatrudnienie w firmach zatrudniających powyżej dziewięciu osób wyniosło 5266,5 tys. osób, aż o 2,4 proc. mniej niż rok wcześniej. Ekonomiści spodziewają się jednak, że sytuacja powoli będzie się stabilizować.
- We wrześniu zredukowano jedynie 3,8 tys. miejsc pracy, co jest znacznie lepszym wynikiem w stosunku do spadków rzędu 20 tys. z początku roku. Pod koniec roku możliwe jest przyspieszenie spadków zatrudnienia w związku z realizacją zaplanowanych zwolnień grupowych. Nie oczekujemy już jednak lawinowego spadku zatrudnienia, jak miało to miejsce na początku roku - uważa Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista banku Millennium.
Ponieważ sytuację trudno nazwać komfortową, Polacy nie będą żądać podwyżek płac, tak jak to było dwa lata temu. Zdaniem Adama Antoniaka, ekonomisty Banku BPH, słaby wzrost dochodów gospodarstw domowych będzie głównym zagrożeniem dla tempa wzrostu gospodarczego w średnim okresie.
Średnia pensja w sektorze przedsiębiorstw wyniosła we wrześniu 3283,18 zł brutto - o 3,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Wzrost był nieco wyższy, niż spodziewali się ekonomiści rynkowi, jednak w dalszym ciągu nie przewyższał tempa wzrostu cen. Wrześniowa inflacja wyniosła bowiem 3,4 proc.
Od początku tego roku wynagrodzenia w przedsiębiorstwach rosły coraz wolniej. Przedsiębiorcy zrozumieli, że nie uciekną przed światowym kryzysem, który zaczął się rozlewać po świecie. Firmy zaczęły zaciskać pasa, rozpoczęły mocne cięcie kosztów, pracownicy przestali liczyć na podwyżki.
W niektórych sektorach zanotowano wręcz obniżkę średnich wynagrodzeń. Chodzi tu głównie o te branże przemysłu, które najbardziej odczuły skutki kryzysu. W branży metalurgicznej płace w sierpniu były o 7 proc. niższe niż rok wcześniej, w branży produkującej metale o 6 proc., a w produkcji maszyn i urządzeń - o 1 proc.
Za redukcją kosztów poszły też zwolnienia. We wrześniu zatrudnienie w firmach zatrudniających powyżej dziewięciu osób wyniosło 5266,5 tys. osób, aż o 2,4 proc. mniej niż rok wcześniej. Ekonomiści spodziewają się jednak, że sytuacja powoli będzie się stabilizować.
- We wrześniu zredukowano jedynie 3,8 tys. miejsc pracy, co jest znacznie lepszym wynikiem w stosunku do spadków rzędu 20 tys. z początku roku. Pod koniec roku możliwe jest przyspieszenie spadków zatrudnienia w związku z realizacją zaplanowanych zwolnień grupowych. Nie oczekujemy już jednak lawinowego spadku zatrudnienia, jak miało to miejsce na początku roku - uważa Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista banku Millennium.
Ponieważ sytuację trudno nazwać komfortową, Polacy nie będą żądać podwyżek płac, tak jak to było dwa lata temu. Zdaniem Adama Antoniaka, ekonomisty Banku BPH, słaby wzrost dochodów gospodarstw domowych będzie głównym zagrożeniem dla tempa wzrostu gospodarczego w średnim okresie.
Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?
Zamów newsletter!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
3
4 głosy
Przeczytaj 13 komentarzy na Forum
Wyborcza.biz poleca
KOBIETA SUKCESU

Ma 30 lat i zarządza majątkiem wartym 2 mld zł
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

W Play Fresh stan darmowy... nie jest darmowy
Edukacja w finansach










