Propozycje poparło 21 z 27 krajów członkowskich łącznie z Francją i Niemcami. Powód? Zła sytuacja na rynku mleczarskim.
23 września europejscy rolnicy wylali na pola, ulice i pod oknami urzędów, w tym Komisji Europejskiej, ok. 40 mln l mleka. Protestowali, bo w ostatnich kilkunastu miesiącach ceny mleka dramatycznie spadły. Średnia cena w skupie spadła poniżej 15 eurocentów, podczas gdy jeszcze w 2007 r. wynosiła 32 eurocenty za litr. Rolnicy twierdzą, że obecne ceny skupu są niższe od kosztów produkcji.
Przez lata, zwłaszcza 2006-07, farmerzy byli przyzwyczajeni do tego, że ono drożało, bo rosła konsumpcja wewnętrzna, a
Chiny i reszta Azji kupowały każdą ilość europejskiego mleka i serów. Popyt na mleko był tak duży, że kraje Unii zaczęły głośno narzekać na zbyt niskie limity produkcji. Komisja zaproponowała stopniową likwidację limitów. W 2015 r. miały zniknąć całkowicie.
Tylko że sytuacja się odwróciła. Chiny przestały kupować mleko. Coraz większą rolę jako producenci mleka zaczęły odgrywać takie kraje jak
USA i
Brazylia, przez co wzrosła globalna produkcja mleka, a zmniejszył się udział krajów unijnych w światowym
eksporcie. Na ten proces nałożył się kryzys finansowy. Spadła sprzedaż nawet w regionach, gdzie artykuły mleczarskie są żywnością podstawową, np. w Niemczech. To wszystko uderzyło w farmerów. Jak pokazują informacje Agra Europe, wydawnictwa zbierającego informacje o bieżącej sytuacji w rolnictwie w Europie, np. pierwszej połowie roku dochody holenderskich producentów mleka zmniejszyły się aż o 59 proc.
W ubiegłym tygodniu organizacja Copa-Cogeca skupiająca organizacje zawodowe rolników państw Unii Europejskiej domagała się od polityków UE podjęcia radykalnych działań, które wyprowadzą producentów mleka z kryzysu. Jeśli nic się nie zmieni, producenci mleka stracą 14 mld euro przed końcem tego roku - argumentowała. W dodatku przez sytuację na rynku mleczarskim rolnicy w UE pozbywają się krów mlecznych.
Jak mówił "Gazecie" Waldemar Broś, prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich, francuscy czy belgijscy producenci mleka znaleźli się w gorszej sytuacji niż polscy. Spadli z wyższego pułapu, bo mieli wyższe ceny mleka niż w Polsce. Poza tym u nich produkcja jest bardziej skoncentrowana. Ale polscy rolnicy też odczuli spadek dochodów - litr mleka w skupie we wrześniu 2008 r. kosztował ok. 95 gr, w sierpniu już tylko 85 gr.