W najbliższych tygodniach z Jemenu odpłynie pierwszy statek z ładunkiem skroplonego gazu - zapowiada spółka Yemen LNG. Cztery lata temu zaczęła ona budowę zakładów do skraplania gazu, dostarczanego gazociągiem ze złóż odległych o 322 km. Za rok Yemen LNG uruchomi drugi zakład do skraplania gazu i wtedy oba zakłady będą eksportować 11 mld m sześc. gazu skroplonego rocznie. Największymi udziałowcami spółki w Jemenie są francuski koncern Total (39,6 proc.) i amerykański Hunt Oil (17,2 proc.), a reszta należy do firmy z Korei Płd. i Jemenu. Francuzi zobowiązali się też, że wybudują 150 km gazociągu, aby dostarczać surowiec do zakładów elektroenergetycznych w stolicy Jemenu. Ale Jemen nie zadbał o wyznaczenie terminu dla tej inwestycji i dotąd jej nie zaczęto.
Całość skroplonego gazu z Jemenu na 20 lat z góry wykupiły francuskie koncerny GDF Suez i Total oraz koreański Kogas. Francuzi z GDF Suez zamierzali eksportować gaz z Jemenu do
USA, ale z powodu kryzysu gwałtownie spadł popyt na gaz, a jego ceny są bardzo niskie. Dlatego GDF Suez dostało od jemeńskiej spółki zgodę, aby przeznaczony dla Amerykanów surowiec sprzedawać w Chinach i Indiach, gdzie ceny gazu są wyższe.
Na wybrzeżu Jemenu grasują piraci i dlatego statki ze skroplonym gazem będą eksportowane przez okręty wojenne. Szczegóły na ten temat nie są ujawniane i nie wiadomo, czy francuskie okręty wojenne będą chronić statki wożące gaz należący do francuskich firm.
Według koncernu Total dzięki uruchomieniu zakładów w Jemenie i nowych gigantycznych zakładów do skraplania gazu w Katarze, między 2008 a 2010 r. produkcja skroplonego gazu na świecie wzrośnie aż o 50 proc.