Tegoroczny deficyt jest o 162 mld niższy niż przewidywali analitycy Obamy, ale marne to pocieszenie, bo i tak Stany pobiły swój deficytowy rekord z zeszłego roku o 962 miliardy dol.
- Deficyt jest niższy niż przewidywaliśmy między innymi dlatego, że staramy się poprawiać sytuację finansową jak najmniejszym kosztem podatników - napisali w oficjalnym oświadczeniu Sekretarz Skarbu Timothy Geithner i Peter Orszag, z Biura ds. Budżetu.
Analitycy jako główną przyczynę takiego deficytu podają spadek dochodów z podatków i wzrost federalnych wydatków na stabilizację systemu finansowego. Według opublikowanego przez Departament Skarbu w Waszyngtonie komunikatu wpływy z podatków w roku finansowym 2008/2009 wyniosły 2,10 bln dolarów, czyli były o 16,6 proc. mniejsze niż w roku poprzednim. Wydatki rządu federalnego wzrosły natomiast o 18,2 proc. i wyniosły 3,52 bln dolarów.
- Należy się spodziewać, że przyszłe deficyty również będą wysokie, dlatego prezydent został zobowiązany do podjęcia współpracy z Kongresem w celu zrównoważenia strat.