Iran ma jedne z największych złóż ropy na świecie, ale brakuje mu rafinerii i musi importować aż 40 proc. zużywanych w tym kraju benzyny i oleju napędowego. A irańscy kierowcy nie oszczędzają, bo na kartki mogą kupić miesięcznie 100 l dotowanego paliwa, które kosztuje zaledwie 10 centów (27 groszy) za litr. Benzyna bez kartek kosztuje 40 centów za litr. Obcięcie subwencji ma zmniejszyć wydatki budżetu, ograniczyć skutki ewentualnych sankcji na Iran, a także ukrócić działalność mafii, które szmuglują dotowaną benzynę do Turcji i Pakistanu.