Moc Hollywoodu i góralska nuta. Sama reklama zapiera dech w piersiach. Zakopower
gra na szczycie jednego z warszawskich biurowców, ale widzimy też ukwiecony taras i zadowolonych ludzi pozdrawiających nas ze szklanego ekranu. W poszczególnych ujęciach wykorzystano zdjęcia wykonane z pokładu bezzałogowego helikoptera. Po prostu superprodukcja niczym z Hollywood!
Bank Millennium musiał wrócić na rynek hipoteczny z dużą pompą, bo jeszcze na początku roku praktycznie zamknął swój sklep z kredytami. Kłopoty z otrzymaniem pieniędzy mieli nawet niektórzy klienci mający pozytywną decyzję kredytową w ręku! Przeprowadzona z rozmachem kampania ma przekonać wszystkich, że kłopoty Bank Millennium ma już za sobą.
Pożyczą nawet, jak nie masz grosza przy duszy. Co prawda dziś w Millennium można wziąć tylko kredyt w złotych (kiedyś bank był głównym kredytodawcą w tańszych frankach), ale i ta oferta ma kilka niewątpliwych atutów. Głównym wabikiem w ofercie Banku Millennium jest możliwość wzięcia kredytu nawet na 100 proc. wartości
nieruchomości, czyli bez wkładu własnego. Bank kusi też brakiem prowizji za przyznanie kredytu, długim okresem spłaty (do 35 lat), a także rozsądnym oprocentowaniem zaczynającym się już od 5,78 proc.
Za zero procent słono zapłacisz. Kredyt w Millennium rzeczywiście nie jest zły, ale za możliwość otrzymania pieniędzy na 100 proc. kupowanej nieruchomości bank każe sobie słono płacić. Jak dowiedziałem się w placówce, żeby dostać kredyt bez wkładu własnego, musiałbym wykupić aż dwa ubezpieczenia.
Pierwsze to takie od niskiego wkładu własnego. Składka wynosi 3,5 proc. kwoty brakującej do osiągnięcia 20-procentowego wkładu własnego. Jeśli więc pożyczam 300 tys. zł i nie mam żadnych oszczędności, muszę zapłacić 3,5 proc. od kwoty 60 tys. zł (czyli ponad 2 tys. zł).
Drugie niezbędne ubezpieczenie to polisa od utraty
pracy, które kosztuje 1 proc. wartości kredytu rocznie. I trzeba ją płacić tak długo, dopóki nie spłaci się przynajmniej 10 proc. kredytu. Od 300-tysięcznej pożyczki składka wynosi 3 tys. zł rocznie (ale trzeba zapłacić z góry za dwa lata). W sumie więc nasz przykładowy kredyt w Banku Millennium bez wkładu własnego dodatkowo kosztuje 5,1 tys. zł.
A oprocentowanie? Może być atrakcyjne - marża banku może wynieść tylko 1,6 proc. Ale pod warunkiem, że masz aż 70 proc. wkładu własnego. Jeśli chcesz kredyt bez wkładu własnego - zapłacisz 2,5 proc. marży.