- Sąd doszedł do wniosku, że zrobiono wszystko, co możliwe, aby uratować bank, nie widać jednak przesłanek, aby udało się osiągnąć ten cel - podał w oświadczeniu sąd w Amsterdamie. W czwartek sąd dał holenderskiemu bankowi czas do piątku w południe na znalezienie nowego inwestora. Prezes banku Dirk Scheringa próbował przekonywać, aby dali mu czas do poniedziałku rano z powodu rzekomego zainteresowania amerykańskiego inwestora, jednak sąd nie wyraził na to zgody.
W ubiegły poniedziałek kontrolę nad DSB przejął
bank centralny Holandii, który zamroził wszystkie jego aktywa i konta klientów.
Problemy zatrudniającego 2 tys. pracowników banku zaczęły się na początku października, gdy holenderskie media poinformowały o jego kłopotach. W ślad za tym poszła zmasowana kampania klientów banku - w telewizji pojawił się szef fundacji prowadzącej kampanię przeciw praktykom kredytowym DSB i wezwał posiadaczy depozytów do wycofania swoich wkładów. W reakcji na to posiadacze rachunków w ciągu dwóch tygodni wypłacili ze swoich kont ponad 600 mln euro, co stanowi prawie 20 proc. wartości depozytów banku.
Bank DSB ma 350 tys. klientów i skupia się w swojej działalności głównie na kredytach - ma 17 proc. holenderskiego rynku kredytów konsumenckich. W ub.r. bank zanotował 45,4 mln euro zysku netto.
Zgodnie z rządowym systemem
gwarancji bankowych posiadacze rachunków będą mogli odzyskać swoje oszczędności w kwocie do 100 tys. euro.