Biznes Ludzie Pieniądze

Minister wypycha PKS-y

Marcin Sztandera
19.10.2009 , aktualizacja: 19.10.2009 20:48
A A A Drukuj
Ważą się losy kilkudziesięciu polskich PKS-ów.Samorządy do piątku muszą zdecydować, czy chcą je bezpłatnie przejąć.
Pismo w tej sprawie Ministerstwo Skarbu Państwa rozesłało 30 września do marszałków 11 województw. Aleksander Grad przypomniał w nim że, przygotowują prywatyzację spółek z branży transportu drogowego. Zgodnie z planem prywatyzacji na lata 2008-11 alternatywnym rozwiązaniem jest ich komunalizacja, czyli nieodpłatne zbycie pakietu akcji na rzecz jednostki samorządu terytorialnego lub związku jednostek samorządu terytorialnego.

- Zbliżają się terminy uruchomienia zamówień publicznych związanych z realizowanymi procesami prywatyzacyjnymi PKS-ów. Minister poprosił marszałków o przekazanie stanowiska władz samorządowych w sprawie komunalizacji - mówi Maciej Wewiór, rzecznik prasowy MSP.

W grę wchodzi według ostrożnych szacunków kilkadziesiąt firm. - Ale odpowiedź jest bardzo trudna - mówi Zdzisław Wrzałka, wicemarszałek województwa świętokrzyskiego, któremu zaproponowano przejęcie sześciu PKS-ów. Wylicza, że firmy są w bardzo różnej kondycji finansowej. - W naszym regionie jest ona raczej zła. Dwa PKS-y już straciły płynność finansową. Z drugiej strony dysponują atrakcyjnymi terenami i taborem, ale średni wiek autobusów to 15 lat. Poza tym w sześciu firmach działa aż 20 związków - mówi Wrzałka. Dodaje, że samorząd województwa świętokrzyskiego, który wczoraj spotkał się z przedstawicielami, do piątku decyzji raczej nie podejmie. - Będziemy rozmawiać jeszcze z MSP nad wydłużeniem tego terminu i przejęciem części firm - zapowiada.

Decyzji jeszcze nie podjęto też m.in. na Śląsku. - Zarząd województwa zajmie się tą sprawą w tym tygodniu, ale potrzebna jest analiza firm - mówi Witold Trólka z biura prasowego województwa śląskiego.

Podobna sytuacja jest w Lublinie, gdzie MSP zaproponowało przejęcie siedmiu spółek. Chociaż samorząd województwa lubelskiego sam już we wrześniu złożył wniosek o przekazanie udziału w PKS Wschód, który skupia przewoźników z pięciu miast, w tym z Lublina. - Ten wniosek poprzedzono żmudnymi analizami, a głosy krytyczne pojawiały się do samego końca - mówi Michał Tyburek, zastępca dyrektora departamentu mienia, infrastruktury i inwestycji w lubelskim urzędzie marszałkowskim. - Teraz dostaliśmy kolejną propozycję przejęcia siedmiu spółek. Analizy są niezbędne - dodaje Tyburek.

- Spodziewam się, że tylko nieliczne samorządy zdecydują się na odpowiedź do 23 października - ocenia Marcin Kamola, analityk z Zespołu Doradców Gospodarczych "Tor". Tłumaczy, że sytuacja PKS-ów jest złożona. - Każdy przypadek wymaga analiz, a w grę wchodzi kilkadziesiąt firm. Niektóre sobie dobrze radzą, jak PKS Warszawa, ale w większości przypadków tak nie jest. Z drugiej strony często dysponują one atrakcyjnymi terenami w centrum miasta i są przez to atrakcyjne - wyjaśnia Kamola.

Chwali jednak ministerstwo za taki ruch. - To zmusi samorządy do jakiejś decyzji, chociaż wygląda na to, że prywatyzacja przyspiesza, bo minister musi wywiązać się ze swoich obietnic przed końcem roku - dodaje Kamola.

Rzecznik ministerstwa Maciej Wewiór nie zgadza się, że czasu jest za mało. - Wszystkie samorządy miały i jeszcze mają taką samą możliwość działania, wystarczy wspomnieć takie przykłady jak PKS Jarosław czy PKS Wschód - mówi.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów