Biznes Ludzie Pieniądze

Rodzina na swoim po nowemu? Dopłata tylko na nowe mieszkanie?

Marek Wielgo
19.10.2009 , aktualizacja: 19.10.2009 20:54
A A A Drukuj
Przez dwa lata kredyt z budżetową dopłatą wyłącznie na kupno nowego mieszkania lub budowę domu proponuje Ministerstwo Infrastruktury
Od wiceministra infrastruktury Piotra Stycznia dowiedzieliśmy się, że o proponowanych przez jego resort zmianach w programie "Rodzina na swoim" mają dyskutować eksperci na czwartkowym spotkaniu u szefa doradców premiera Michała Boniego.

Ten już w ubiegłym tygodniu zapowiedział, że rząd zmodyfikuje ten program, który - przypomnijmy - zakłada pomoc państwa w spłacie kredytu mieszkaniowego (budżet przez osiem lat dopłaca mniej więcej połowę odsetek). Z informacji, które na ten temat zamieścił piątkowy dziennik "Polska", prawdziwa okazała się tylko ta, że z dopłat miałyby korzystać także osoby samotne (obecnie rodziny i osoby samotnie wychowujące dzieci).

Dodajmy, że posłowie Lewicy już od ponad roku - jak dotąd bezskutecznie - zabiegają w Sejmie o takie rozwiązanie. Przekonują, że coraz więcej Polaków najpierw myśli o zdobyciu pracy i mieszkania, a dopiero potem o małżeństwie i dzieciach.

Ministerstwo Infrastruktury zaproponowało ponadto podniesienie pułapu cen mieszkań, którego nie wolno przekroczyć, jeśli chce się dostać dopłatę. Pułap ten miałby jednak wzrosnąć wyłącznie w gminach sąsiadujących z miastami wojewódzkimi. Obecnie zdarzają się bowiem duże dysproporcje cenowe, bo limity są ustalane osobno dla tych miast i osobno dla reszty województwa. Np. w Poznaniu dopuszczalna cena m kw. wynosi 7063 zł, a w województwie wielkopolskim - 4510,1 zł.

Resort chce, by w gminach sąsiadujących z aglomeracjami obowiązywała średnia ceny z tej aglomeracji oraz ceny z województwa. W efekcie np. w podpoznańskich gminach pułap cenowy wzrósłby do 5786,5 zł za m kw.

To nie wszystko. Pod rozwagę rządu poddana została propozycja wyłączenia z programu rynku wtórnego. - Ale tylko na dwa lata - zastrzega min. Styczeń. I wyjaśnia, że chodzi o ożywienie popytu na nowe mieszkania, bo w tym czasie państwo wspomagałoby dopłatą, tak jak kiedyś ulgą podatkową, zakup wyłącznie nowych mieszkań i domów.

O takie rozwiązanie zabiega od kilku miesięcy Polski Związek Firm Deweloperskich. Uzasadnia to tym, że inwestycje mieszkaniowe przysparzają budżetowi dochodów z tytułu podatków. I to nie tylko od firm deweloperskich i budowlanych, ale także branż żyjących z budownictwa.

Tymczasem program "Rodzina na swoim" jest coraz częściej krytykowany za to, że hamuje spadek cen. Sprzedający, w tym także deweloperzy, dostosowują je bowiem do wymogów programu. Np. w Poznaniu za kredyt z dopłatą można kupić 83 proc. mieszkań znajdujących się w ofercie firm deweloperskich, a w Warszawie i Wrocławiu - przeszło połowę.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów