Samochodem, którymi
Chiny symbolicznie przejechały próg produkcji 10 mln pojazdów rocznie, jest ciężarówka Jiefang, czyli "Wyzwolenie", zmontowana w zakładach koncernu FAW w Czangczung.
Ciężarówki o tej nazwie były pierwszymi samochodami produkowanymi w komunistycznych Chinach. Pierwsze jiefangi na sowieckiej licencji zmontowano w 1949 r. na potrzeby armii. Wtorkowe uroczystości z okazji wejścia do klubu motoryzacyjnych mocarstw świata Chińska Republika Ludowa mogła więc połączyć z obchodami 60. rocznicy rozpoczęcia produkcji samochodów w tym państwie.
Do grudnia br. Chiny zamierzają wyprodukować w sumie ponad 12 mln samochodów. Nie powinno być z tym problemów, bo w tym roku chińska
motoryzacja przeżywa boom i Chiny pierwszy raz w historii zostały największym rynkiem motoryzacyjnym świata, pozbawiając tego tytułu
USA.
Do końca września br. Chińczycy kupili 9,66 mln samochodów, o jedną trzecią więcej niż przed rokiem. Natomiast borykający się z kryzysem Amerykanie kupili 7,85 mln samochodów, ponad jedną czwartą mniej niż w zeszłym roku, który już był jednym z najgorszych w dziejach
motoryzacji USA.