Światowy gigant specjalizujący się w obsłudze zamożnych klientów zawalczy o portfele najbogatszych Polaków.
Credit Suisse na polskim rynku działa od początku lat 90. Doradza przy prywatyzacjach, fuzjach i przejęciach przedsiębiorstw. Zatrudnia kilkaset osób. Teraz chce się zaopiekować portfelami najbogatszych Polaków.
Celem banku są klienci, którzy mają co najmniej 1 mln franków szwajcarskich do zainwestowania. Z jego szacunków wynika, że takich osób jest ok. 25 tys. Szwajcarzy wartość naszego rynku wyceniają na ok. 100 mld franków.
Szwajcarzy nie zdradzają swoich planów. Nie wiadomo ani ilu klientów, ani ile środków chcą pozyskać w najbliższych latach w Polsce. - Z Europy Środkowo-Wschodniej i Azji Centralnej chcemy zebrać 10-15 mld franków - mówi Andreas John, dyrektor zarządzający bankowością prywatną Credit Suisse na Rosję, Europę Wschodnią, Grecję i Azję Centralną.
Credit Suisse w odróżnieniu od konkurencji nie będzie bankiem uniwersalnym. Chce za to ściśle współpracować z działem bankowości inwestycyjnej Credit Suisse. - Chcemy skupić się w Polsce wyłącznie na bankowości prywatnej i na tym zarabiać - mówi Władysław Bartoszewski, dyrektor zarządzający Credit Suisse Privat Banking odpowiedzialny za region Europy Środkowo-Wschodniej i Azji Centralnej.
Na świecie Credit Suisse jest jednym z największych banków zajmujących się usługami privat bankingu. Doradza m.in. najbogatszym Szwajcarom, ale też klientom instytucjonalnym. Działa w ponad 50 krajach, gdzie zatrudnia prawie 47 tys. osób.