Biznes Ludzie Pieniądze

Unia milczy w sprawie pieniędzy na klimat

Konrad Niklewicz
20.10.2009 , aktualizacja: 20.10.2009 20:50
A A A Drukuj
Niespodzianki nie było: ministrowie finansów Unii Europejskiej obradujący wczoraj w Luksemburgu nie zdołali porozumieć się co do zasad finansowania specjalnego "funduszu klimatycznego".
Nie wiadomo więc, jak dużo pieniędzy Unia będzie gotowa przekazać krajom rozwijającym się na reformy gospodarcze i na zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych. Bez takich konkretnych deklaracji finansowych ze strony UE biedne państwa Afryki i Azji mogą nie chcieć podpisać się pod nowym międzynarodowym traktatem o redukcji emisji gazów cieplarnianych.

Finał negocjacji nad tym nowym traktatem (zastępującym wygasający wkrótce protokół z Kioto) miał nastąpić w grudniu br. w Kopenhadze. Ponieważ unijne rządy nie chcą obiecać żadnych pieniędzy, maleją szanse, że na szczycie ONZ w stolicy Danii porozumienie faktycznie nastąpi.

Dziś sprawą unijnego stanowiska na szczyt klimatyczny w Kopenhadze zajmą się unijni ministrowie środowiska. Nie będą już dyskutować o finansach, zajmą się natomiast innymi kluczowymi fragmentami "stanowiska negocjacyjnego", które UE przywiezie do Kopenhagi. Przede wszystkim muszą zdecydować, na jak dużą redukcję emisji CO2 UE ma się zdecydować: 20 proc. do 2020 r. czy może 30 proc.?

Polska delegacja (z ministrem Maciejem Nowickim na czele) będzie przekonywać, że jeśli UE ma wziąć na siebie to większe zobowiązanie, to tylko wówczas, gdy inne rozwinięte kraje świata - zwłaszcza USA - odwzajemnią się równie ambitnymi redukcjami.

Polska chce ugrać dziś w Luksemburgu dodatkową rzecz: Nowicki wraz z kolegami ministrami z Bułgarii, Estonii, Węgier, Litwy, Łotwy, Rumunii i Słowacji będzie namawiał pozostałe państwa unijne, by zgodziły się razem z nami walczyć o przedłużenie ONZ-owskiego systemu handlu zezwoleniami na emisję (AAU).

Polska ma dużą nadwyżkę tych zezwoleń i próbuje ją obecnie korzystnie sprzedać. Jeśli ONZ-owski system handlu wygaśnie wraz z protokołem z Kioto, transakcje staną pod znakiem zapytania (a mogłyby przynieść Polsce nawet miliard dolarów). Polska proponuje więc, by w Kopenhadze cała Unia zażądała przedłużenia żywota pozwoleń AAU o kolejne kilka lat. Na ten pomysł kręcą jednak nosem te państwa, które nadwyżek AAU nie mają.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos