Polski rząd, kontrolujący teraz poznańską firmę, chce sprzedać 67 proc. akcji Enei. Jedyny inwestor dopuszczony do negocjacji z rządem w sprawie zakupu, a więc niemieckie RWE AG, zdecydowało 14 października, że oferty na Eneę nie złoży.
- Lepiej być nie może. Baliśmy się Niemców. Uważamy, że z prywatyzacją trzeba poczekać do następnego roku - mówił 15 października w "Gazecie" Piotr Adamski, szef "Solidarności" w Enei.
Po tym jak RWE zrezygnowało z zakupu, w grze został francuski koncern energetyczny GDF Suez. Od wtorku firma miała badać dokumenty spółki. W środę oświadczyła, że rezygnuje z inwestycji w Eneę.
Tym samym pod znakiem zapytania stoi zrealizowanie największego w tym roku projektu prywatyzacyjnego, a więc sprzedaży dwóch trzecich akcji wycenianej przez rynek na 8,5 mld zł spółki.
Kurs akcji Enei nie zareagował na te informacje - walory spółki tracą w środę o godz. 11.30 0,1 proc., podczas gdy WIG spada o 0,5 proc.