Za 50 lat
Rumunia może znaleźć się wśród pięciu krajów Unii Europejskiej, które wydają najwięcej na emerytury w stosunku do wielkości
PKB. Wyprzedzać ją będą jedynie:
Grecja, Luksemburg,
Słowenia i
Cypr. Wydatki na świadczenia zwiększą się w tym czasie dwukrotnie - z 8,2 proc. PKB w przyszłym roku do 15,4 proc. PKB w 2060 r.
"Żeby tego uniknąć, Rumunia powinna przede wszystkim zwiększyć przychody budżetu i ściąć wydatki" - czytamy w raporcie. Deficyt budżetowy kraju już teraz sięga 9,1 proc. PKB, podczas gdy średnia dla krajów Unii Europejskiej to 6,5 proc. PKB. Najbardziej pogłębiają go właśnie rosnące wydatki na emerytury, potęgowane przez starzenie się rumuńskiego społeczeństwa.
"Konieczna jest reforma systemu zabezpieczenia społecznego (zwłaszcza systemu emerytalnego i ochrony zdrowia), tak żeby spowolnić prognozowany wzrost wydatków emerytalnych" - proponuje Komisja Europejska. Jeśli rumuński rząd nie przeprowadzi koniecznych reform, to w 2060 r. połowa wydatków budżetowych pochłonie wypłata świadczeń dla emerytów. Już dzisiaj co czwarty lej z państwowej kasy trafia do kieszeni emerytów.