Przesuwając termin wejścia w życie nowych zasad zapłaty zaliczki podatkowej za grudzień, rząd chce zachować dla przyszłorocznego
budżetu 2 mld zł.
Teraz zasada jest taka, że za miesiące od stycznia do listopada firmy wpłacają zaliczki na podatek dochodowy w terminie do 20. dnia miesiąca za miesiąc poprzedni. Inaczej jest tylko z zaliczką grudniową. Tę wpłaca się do 20 grudnia, przy czym zaliczka ta ma wysokość zaliczki listopadowej. Tak naprawdę więc w grudniu trzeba wpłacić fiskusowi podwójna zaliczkę - za listopad i za grudzień. Dla wielu firm to spory problem zagrażający ich płynności finansowej. Od dawna apelowały więc o zmianę tego przepisu. W końcu za sprawą sejmowej komisji "Przyjazne państwo" w ustawach o podatkach dochodowych PIT i CIT zapisano, że termin zapłaty grudniowej zaliczki przesunie się na 20 stycznia następnego roku. Ten przepis miał obowiązywać od 2010 r. Pierwszą grudniową zaliczkę firmy miały więc płacić w styczniu 2011 r.
Ale przyszedł kryzys światowy, wpływy budżetu z podatków gwałtownie spadły i rząd policzył, że w tej sytuacji nie stać go na uszczuplenie przyszłorocznego budżetu dodatkowo o 2 mld zł. Wysłał więc do Sejmu projekt nowelizacji ustaw o podatkach dochodowych oddalający termin wejścia w życie przepisów korzystnych dla firm, tak żeby grudniową zaliczkę "po nowemu" płaciły dopiero w styczniu 2013 r.
W środę w Sejmie zgodziły się na to wszystkie ugrupowania poselskie. Mało tego. Ponieważ forsowana przez rząd zmiana przepisów musi być ogłoszona w Dzienniku Ustaw do końca listopada, zdecydowały się nad nią pracować w ekspresowym tempie. Przegłosują ją jeszcze w tym tygodniu.
- Widzę, że odpowiedzialność posłów za finanse publiczne jest wysoka - docenił tę postawę wiceminister finansów Maciej Grabowski.