Biznes Ludzie Pieniądze

Telekomunikacja Polska podpisze dziś o godz. 14 porozumienie z UKE

Przemysław Poznański
22.10.2009 , aktualizacja: 22.10.2009 12:56
A A A Drukuj
Oznacza to, że TP nie zostanie podzielona na część hurtową i detaliczną, ale w zamian musi zainwestować w szybkie łącza internetowe
W ciągu trzech lat były monopolista musi położyć i unowocześnić łącznie ponad 1 mln linii internetowych - co ważne nowe linie mają mieć przepustowość nie mniejszej, niż 6 Mb/s. Efekty mają być widoczne już na początku 2010 r., bo wtedy powinny zostać położone pierwsze kable. Zyskają na tym zwykli użytkownicy internetu, bo dzięki inwestycjom szybkie łącza dotrą tam, gdzie dziś nie można liczyć na stacjonarny internet. Spełnienie warunków porozumienia może kosztować operatora nawet 3 mld zł.

W zamian za odstąpienie od podziału TP musi też zaprzestać dyskryminowania innych graczy. Zdaniem KIGEiT - izby reprezentującej kilkudziesięciu konkurentów TP - największy operator często nie udostępnia im takich samych informacji o klientach, jakie ma jego własna część detaliczna. Według słów przedstawicieli Izby - z bazy danych raz po raz "znikały" całe budynki, co sprawiało, że operatorzy alternatywni nie mieli pełnego wglądu w potencjalną bazę abonentów.

Efekt? Cierpi konkurencyjność rynku, co boleśnie odczuwają klienci telekomów. Audyt systemów IT ma dać odpowiedź na pytanie czy taka dyskryminacja raz na zawsze się zakończy.

Mimo porozumienia UKE zostawia sobie jednak furtkę - Anna Streżyńska zapowiadała dwa miesiące temu, że ostateczną decyzję o zarzuceniu pomysłu separacji podejmie jesienią 2010 r. Do tego czasu sprawdzi jak TP wypełnia warunki porozumienia. - Podziału nie będzie, o ile "Tepsie" nie powinie się w tym czasie noga i będzie wypełniać swoje zobowiązania - tłumaczyła prezes UKE.

Na razie Streżyńska chwali sobie postępowanie TP.

- Nasze spotkania przebiegały w dobrej atmosferze. Przez ostatnie lata w TP panowała atmosfera wojny z regulatorem i rynkiem, narzucana pracownikom z góry. Teraz już tego nie ma. Potrzebę współpracy rozumieją zarówno władze TP jak i przedstawiciele France Telecom, największego inwestora polskiej spółki - przekonuje Streżyńska.

Prezes UKE przyznaje, że efekt porozumienia nie będzie identyczny z efektami, jakie przyniosłaby separacja.

- W zamian otrzymujemy jednak znaczące przyspieszenie w najważniejszych sprawach - przede wszystkim zaprzestaniu dyskryminowania operatorów alternatywnych - tłumaczy Streżyńska.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów