W I kwartale 2009 r.
gospodarka Chin wzrosła o 6,1 proc. w porównaniu do okresu styczeń-marzec 2008 r., a w drugim wzrost wyniósł już 7,9 proc.
- Jesteśmy pewni, że uda nam się osiągnąć założony wcześniej cel i nasza gospodarka w tym roku wzrośnie o 8 proc. - powiedział rzecznik biura statystycznego Li Xiaochao. Analitycy wskazują jednak, że aby dalej się rozwijać,
Chiny muszą poszukiwać innych źródeł wzrostu niż pompowanie miliardów dolarów przez rząd w rynek. W listopadzie 2008 r. chiński rząd wprowadził w życie pakiet stymulacyjny o wartości 586 mld dol.
Jako główne zagrożenie wymienia się słabnący popyt na chińskie towary za granicą.
- Ożywienie gospodarcze w Chinach jest imponujące, ale wydaje się, że ten samolot leci tylko na jednym silniku - mówi Brian Jackson, starszy analityk Royal
Bank of Canada. - Powodzenie chińskiej gospodarki zależało w zbyt dużym stopniu od rządowych inwestycji finansowanych przez agresywną politykę kredytową banków. Aby ich gospodarka mogła dalej rozwijać się w tak szybkim tempie, konieczne jest ożywienie we wszystkich sektorach - mówi.
Ale są też analitycy bardziej optymistyczni. Dariusz Kowalczyk, analityk inwestycyjny z SJS Markets w Hongkongu, przewiduje, że w IV kwartale
PKB Chin może wzrosnąć nawet o 12 proc. - Chińska gospodarka rośnie bardzo szybko i myślę, że ten trend zostanie utrzymany - powiedział.
Przed wybuchem światowego kryzysu chińska gospodarka przez lata utrzymywała co kwartał dwucyfrowy poziom
wzrostu gospodarczego. Działo się tak w latach 2003-07 i w pierwszych dwóch kwartałach 2008 r.