Biznes Ludzie Pieniądze

Kredyty mieszkaniowe mBanku i MultiBanku legalne

Nina
22.10.2009 , aktualizacja: 22.10.2009 19:50
A A A Drukuj
?Nabici? przegrali bitwę z bankiem - Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów orzekł, że zarząd banku może ustalać oprocentowanie kredytów
Na ten wyrok czekało kilkanaście tysięcy klientów mBanku i MultiBanku ze "starego portfela", którzy spłacają kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich zaciągnięte do jesieni 2006 r. Oprocentowanie tych kredytów nie zależy bezpośrednio od rynkowych stóp procentowych, tylko jest ustalane przez zarząd. Problem w tym, że zdaniem klientów zarząd spieszył się z podwyższeniem oprocentowania, gdy stopy procentowe w Szwajcarii rosły, a kiedy spadały, ociągał się z obniżkami.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie mógł zaskarżyć zapisu z ich umów, bo mBank i MultiBank od dawna już takich nie podpisują (zgodnie z prawem UOKiK może zgłaszać zastrzeżenia tylko do klauzul w umowach stosowanych przez firmy obecnie i tych, które zostały wycofane najwyżej pół roku temu). Sięgnął więc po cały czas sprzedawany przez banki kredyt w złotych, którego oprocentowanie również ustala zarząd. Urząd liczył na to, że jeśli SOKiK uzna taki sposób ustalania oprocentowania za nielegalny, to nie będzie mógł on być stosowany również w innych umowach - czyli także tych podpisanych przez klientów "starego portfela".

Ale sąd nie uznał argumentów UOKiK. Stwierdził, że wskaźniki i parametry, które określały, kiedy zarząd BRE może zmieniać oprocentowanie kredytu, były ogólnie znane i łatwo dostępne, więc nie można powiedzieć, że bank miał pełną dowolność w wyznaczaniu oprocentowania.

Jak na wyrok reagują przedstawiciele BRE Banku, który jest właścicielem mBanku i Multibanku? - Dzisiejsza decyzja sądu potwierdza, że zapis w umowach regulujących wysokość oprocentowania kredytu jest dostatecznie precyzyjny - mówi Roman Jamiołkowski, rzecznik banku. Zastrzega jednak, że dla BRE nie jest to dzień triumfu: - Cały czas istnieje różnica zdań między nami i naszymi klientami. Chcemy dojść do porozumienia poprzez dialog - prowadzony indywidualnie z każdym klientem, a nie na sali sądowej - dodaje.

UOKiK nie składa broni. - Rozważamy wniesienie apelacji - mówi Małgorzata Cieloch, rzeczniczka Urzędu. Na pocieszenie wskazuje, że sąd uznał za nielegalną inną klauzulę z umów kredytowych BRE - która nakazywała klientowi informowanie banku o wszystkich zdarzeniach, które mogłyby znacząco wpłynąć na jego sytuację finansową.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy