Biznes Ludzie Pieniądze

Rolnicy chętniej się ubezpieczają

mab, syl
22.10.2009 , aktualizacja: 23.10.2009 08:32
A A A Drukuj
Ponad 100 tys. rolników wykupi w tym roku obowiązkowe polisy ubezpieczeniowe - wynika z szacunków PZU. To aż dwukrotnie więcej niż przed rokiem i aż pięciokrotnie więcej niż w 2007 r.
Lipiec, Cekanowo w gm. Słupno. Lodowe kulki wielkości śliwek padały przez ok. 10 minut. Wystarczyło, by w niektórych gospodarstwach zniszczyć nawet 80 proc. upraw
Fot. Dominik Dziecinny / Agencja
Lipiec, Cekanowo w gm. Słupno. Lodowe kulki wielkości śliwek padały przez ok. 10 minut. Wystarczyło, by w niektórych gospodarstwach zniszczyć nawet 80 proc. upraw
Jeszcze tylko kilka tygodni pozostało rolnikom na wykupienie obowiązkowej polisy ubezpieczeniowej. Zachętą jest rządowa dopłata: połowę składki płaci budżet państwa.

Mimo to rolnicy nie garnęli się do wykupywania polis. W 2007 r. zawarto jedynie 21 tys. umów z ubezpieczycielami. W ubiegłym roku było to 54 tys. W tym roku jest znacznie lepiej - tylko w pierwszym półroczu samo PZU, do którego należy 80 proc. ubezpieczeń rolnych, sprzedało 50 tys. takich polis. Od początku września umowę z ubezpieczycielem zawarło już kilka tys. rolników, a szczyt jesiennego sezonu ubezpieczania upraw dopiero przed nami.

- Zainteresowanie tego typu ubezpieczeniami rośnie z każdym rokiem - przyznaje Witold Jaworski, członek zarządu PZU. I dodaje: - Liczymy, że po sezonie jesiennym liczba ubezpieczeń upraw zawartych w tym roku znacząco przekroczy 100 tys.

Mniejszym optymistą jest Władysław Serafin, prezes Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych: - To jest ciężki rok dla rolników. Brakuje im pieniędzy, składki ubezpieczeniowe są za wysokie, a dopłaty do polis zbyt niskie. Rolnicy umieją liczyć i wiedzą, co im się opłaca, a co nie. Wolą nawet zapłacić małą karę za brak polisy, a za to kupić np. nawozy.

Zdaniem Serafina ubezpieczenia wykupują głównie rolnicy, którzy mają kontrakty, większe gospodarstwa. - Za to inni nie są tym zainteresowani - mówi.

Jednym z nich jest Grzegorz Olczak, rolnik z Tarczyna. Ma sad z jabłoniami. Uprawia także zboże. - Brakuje pieniędzy na opłaty, a co dopiero na ubezpieczenia - tłumaczy i dodaje: - Poza tym te polisy,nie są za dobrym interesem dla rolników. Dużo osób je wykupiło, a później okazywało się, że nie odszkodowania im się nie należą, bo np. grad spowodował za małe straty.

- Trudno będzie zmusić rolników do płacenia ubezpieczeń - przyznaje prof. Katarzyna Duczkowska-Małysz, ekspert ekonomiki rolnictwa z SGH. Jej zdaniem rolnicy zawsze będą protestować przeciwko dodatkowym wydatkom, bez względu na to, czy chodzi o ubezpieczenia, podatki, czy KRUS. - Na Zachodzie taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia. Tam rolnicy traktowani są tak samo jak przedsiębiorcy - dodaje.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów