Ten pesymizm potwierdzili wczoraj także przedstawiciele polskiego rządu. - Nikt nie jest już w stanie przewidzieć, czy w Kopenhadze uda się osiągnąć porozumienie - powiedział minister środowiska Maciej Nowicki przy okazji debaty o negocjacjach klimatycznych zorganizowanej w czwartek w
Warszawie przez Centrum Stosunków Międzynarodowych. - Już nawet Yvo de Boer, sekretarz generalny ONZ-owskiej agencji UNFCC, który jest zobowiązany do urzędowego optymizmu, mówi, że szanse na porozumienie są małe - dodaje Janusz Reiter, specjalny wysłannik polskiego rządu ds. negocjacji klimatycznych.
Unia Europejska z jednej strony,
USA z drugiej, i - z trzeciej strony - cała grupa państw rozwijających się przewodzonych przez
Chiny,
Indie i Brazylię nie mogą się dogadać co do tego, jak rozłożyć ciężar redukcji emisji CO2. I kto ma sfinansować niezbędne reformy gospodarcze w państwach biedniejszych.
Zdaniem Nowickiego dotychczasowe wysiłki UE na rzecz redukcji emisji CO2 mogą nie wystarczyć, żeby przekonać pozostałe państwa do przyjęcia traktatu. - Unia samym swoim idealizmem nie skłoni Indii i Chin do zmiany postępowania. Tylko USA mogą zmienić ich zachowanie. A to się dotąd nie udało - konkluduje Nowicki.
Zdaniem większości naukowców emisję CO2 na całym świecie trzeba ograniczyć o 20-30 proc. do 2020 r. i aż o 80 proc. do 2050 r., żeby odsunąć ryzyko ekokataklizmu na ziemi.