Biznes Ludzie Pieniądze

Sprzedaż detaliczna wyhamowuje. We wrześniu wzrost o 2,5 proc.

Patrycja Maciejewicz
23.10.2009 , aktualizacja: 23.10.2009 21:42
A A A Drukuj
Ponieważ pracy jest coraz mniej, a podwyżki pensji zjada inflacja, Polacy zaczynają ograniczać zakupy. Potwierdzają to najnowsze dane GUS - tempo wzrostu sprzedaży detalicznej radykalnie spadło
Gdy w polską gospodarkę uderzył kryzys finansowy, cios trafił głównie w przedsiębiorstwa, zwłaszcza te eksportujące. Załamała się sprzedaż, produkcja, eksport i import, firmy przestały zatrudniać nowych pracowników. Dziś przedsiębiorcy są zdania, że najgorsze za nimi, powoli zaczynają odbudowywać produkcję, zbierają coraz więcej zamówień krajowych i eksportowych i z optymizmem zaczynają patrzeć w przyszłość.

Niestety, to nie oznacza, że dla przeciętnego Kowalskiego nadchodzą już lepsze czasy. W jego przypadku jest na odwrót - najgorsze dopiero przed nim.

Według opublikowanych w piątek danych GUS na koniec września 551 zakładów pracy deklarowało zwolnienie w najbliższym czasie prawie 41 tys. pracowników. Rok temu takie deklaracje złożyło 236 zakładów w stosunku do 15,6 tys. pracowników.

Na koniec września w pośredniakach zarejestrowanych było 1715 tys. osób, co oznacza, że tylko w ciągu tego miesiąca przybyło ich 27 tys. Stopa bezrobocia zwiększyła się nieznacznie - z 10,8 do 10,9 proc., jednak ekonomiści nie mają złudzeń, że będzie rosnąć znacznie szybciej. Do końca tego roku może wynieść 12,5 proc., a w przyszłym roku niektórzy spodziewają się, że osiągnie 14 proc.

Co gorsza, za zarobione pieniądze kupić można mniej niż przed rokiem - wzrost średniej pensji jest zjadany przez inflację. A na dodatek zatrudnienie w firmach spada, więc pula pieniędzy przeznaczona na wypłaty jest coraz mniejsza.

To musiało przełożyć się na sprzedaż detaliczną.

Według danych GUS we wrześniu była ona wyjątkowo słaba - zwiększyła się jedynie o 2,5 proc. wobec wzrostu na poziomie 5,2 proc. jeszcze w sierpniu. Analitycy oczekiwali, że wyhamowanie wzrostu wydatków będzie łagodniejsze - do 4 proc. Spada sprzedaż samochodów, mebli, sprzętu AGD i RTV. Wydatki na ubrania i buty rosną, ale najwolniej od kilku lat. Tylko sprzedaż lekarstw i kosmetyków utrzymuje się mniej więcej na stabilnym tempie.

- Kolejne miesiące w naszej ocenie przyniosą do końca roku dalszy stopniowy spadek dynamiki sprzedaży detalicznej, która w całym roku powinna jednak pozostać na plusie - uważa Agnieszka Decewicz, ekonomistka Pekao SA.

Dopiero za rok Polacy odczują poprawę na rynku pracy. - Gdy lepsza sytuacja w firmach ugruntuje się, nabiorą one pewności, że można zacząć inwestować. Zacznie się zapotrzebowanie na nowych pracowników i wtedy też będzie szansa na podwyżki - mówi Marcin Mróz, główny ekonomista BNP Fortis Banku.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos