W poniedziałek KE ogłosiła, że w czwartek wieczorem dostała od konsorcjum austriacko-kanadyjskiej firmy Magna i rosyjskiego państwowego banku Sbierbank dokumentację w sprawie zakupu od GM kontrolnego pakietu 55 proc. akcji
Opla.
Bruksela ma 25 dni na ocenę tego planu, ale w razie wątpliwości może wydłużyć postępowanie.
Niezależnie od zgody na przejęcie kontroli nad
Oplem przez nowych inwestorów KE będzie też oceniać program pomocy publicznej dla firmy.
Berlin obiecał 4,5 mld euro pomocy Oplowi, uzależniając to jednak od przejęcia firmy przez faworyzowane przez niemieckich polityków konsorcjum Magna/Sbierbank (spółką interesowało się jeszcze trzech innych inwestorów). Na dodatek
Niemcy chcą, by część pomocy zapłaciły inne państwa UE, które mają fabryki Opla.
To wzbudziło zastrzeżenia komisarz UE ds. konkurencji Neelie Kroes. W połowie października ostrzegła rząd Niemiec, że mógł złamać przepisy UE i ustawić przetarg na Opla.
Los transakcji jest w rękach rady dyrektorów General Motors, która za tydzień oceni, czy ją akceptuje. Szefowie GM muszą zdecydować też, czy wydać na prośbę rządu Niemiec oświadczenie, że Amerykanie nie wybrali nowego inwestora pod presją Berlina. Niemcy potrzebują takiej podkładki, by formalnie oddalić zastrzeżenia komisarz Kroes.
Wczoraj też "Solidarność" z Gliwic napisała list do wicepremiera Waldemara Pawlaka z prośbą o pomoc w negocjacjach z nowym właścicielem. - Nie chce zgodzić się na zagwarantowanie dla zakładu minimalnych warunków niezbędnych do funkcjonowania w latach 2010-2014 - tłumaczą związkowcy. Chodzi głównie o ustalenie limitów produkcji w Gliwicach. - W innych krajach konsorcjum Magna/Sbierbank się na to zgodziło - mówi wiceszef "Solidarności" w firmie Mirosław Rzeźniczek. I dodaje, że boi się zamknięcia zakładu.
Związkowcy apelują do rządu, by pilnie przedstawił Komisji Europejskiej i rządowi Niemiec swoje stanowisko w sprawie zakładu. "Liczymy także na włączenie się rządu w toczące się negocjacje, poprzez występowanie w roli mediatora, tak jak to jest w innych krajach, gdzie Opel posiada swoje zakłady" - pisze "S". I prosi, by rząd poprzez gwarancje, zachęcił nowego właściciela do utrzymania produkcji i zatrudnienia w fabryce.