Już wkrótce czeka nas kres hegemonii alfabetu łacińskiego w internecie, adresy stron będzie można wpisywać z użyciem chińskich i arabskich znaków - taki wniosek przynosi konferencja Internet Corporation for Assigned Names and Numbers (ICANN), agendy zajmującej się kwestią nazewnictwa w globalnej sieci.
- Dla internetu to będzie największa zmiana od czasu, kiedy 40 lat temu powstał - powiedział Peter Dengate Thrush, szef rady ICANN. Jak dodał, oczekuje, że wszyscy członkowie organizacji zagłosują za wprowadzeniem zmian w piątek, dzień po okrągłej, czterdziestej rocznicy świętowania początku internetu.
Kiedy postanowienie ICANN wejdzie w życie, możliwe będzie tworzenie adresów internetowych w całości w innych językach posługujących się innymi alfabetami. Będzie więc można wpisać adres po koreańsku, japońsku, arabsku lub chińsku w całości, a nie - tak jak obecnie - tylko cząstkowo.
Zdaniem Roda Beckstroma, prezydenta ICANN, zmiany mogą wejść w życie w połowie przyszłego roku. - Spośród 1,6 mld internautów na całym świecie ponad połowa używa skryptów, które nie bazują na łacińskim alfabecie - powiedział Beckstrom.
Dodał też, że już wkrótce nastąpi koniec ze starymi domenami typu .com czy .org i zastąpią je bardziej spersonalizowane domeny typu .post lub .bank. Będą one ściśle kontrolowane, co oznacza, że domenę typu .bank będą mogły mieć tylko banki i podobne instytucje finansowe.