Biznes Ludzie Pieniądze

Czy fiskus obłoży szkoły językowe podatkiem VAT?

Rafał Zasuń
2009-10-26, ostatnia aktualizacja 2009-10-27 10:55

Resort finansów chce cichaczem nałożyć na nas podatek VAT - twierdzą ludzie z prywatnych szkół językowych. Resort nie potwierdza ani nie zaprzecza. Nowy podatek oznaczałby wzrost cen kursów językowych z dnia na dzień o 22 proc.

Szkoły językowe przeżywają od kilku lat prawdziwy boom. W samej Warszawie jest ich około tysiąca. W innych dużych miastach - po kilkaset. Coraz więcej powstaje ich także w mniejszych miastach.

Projekt zmian w VAT od lipca wisi na stronach internetowych resortu finansów. Teoretycznie chodzi w nim o prosty zabieg - poprawienie klasyfikacji statystycznej używanej dla określenia, jaką stawką VAT są obłożone konkretne towary lub usługi. Jednak w rezultacie tego zabiegu część firm może się obudzić w zupełnie nowej rzeczywistości. Dotyczy to szkół językowych.

Dotychczas były z VAT zwolnione. Pozwalała na to unijna dyrektywa, która mówi o zwolnieniu z VAT usług edukacyjnych. Dyrektywa jest dość ogólna, ale resort finansów nigdy nie wspominał o potrzebie opodatkowania usług szkół językowych. Nie upominała się też o to wcale Komisja Europejska, choć np. pisała do nas w sprawach od lat niezałatwionych przez nasz rząd drobiazgów, jak zbyt niski VAT na buciki dziecięce i ubranka niemowlęce.

Resort finansów nie ukrywa, że chce część firm z sektora edukacji obłożyć podatkiem VAT. Ale z uzasadnienia projektu nijak nie można się dowiedzieć, o które chodzi. "Zakres zwolnienia będzie nieco węższy w stosunku do obecnie obowiązującego. Nie będzie bowiem obejmował np. szkół nauki jazdy" - czytamy w uzasadnieniu projektu. A jakie usługi edukacyjne będą objęte VAT - tego nie sposób się dowiedzieć. - Próbowałem to ustalić w resorcie finansów - opowiada nam Marek Łoś, właściciel ogólnopolskiej sieci szkół językowych Moose. - W końcu udało mi się dodzwonić do jednego z urzędników odpowiedzialnych za projekt. Nieoficjalnie powiedział mi, że szkoły językowe będą obłożone VAT.

"Gazeta" także zapytała Ministerstwo Finansów, czy zgodnie z projektem usługi szkół językowych będą objęte VAT, ale resort uchylił się od odpowiedzi. "Z konstrukcji zapisu dotyczącego tego zwolnienia wyraźnie wynika, jakiego zakresu będzie on dotyczył".

Dla prywatnych szkół językowych zmiana zasad opodatkowania w trakcie roku szkolnego to byłby skandal. - My nie mamy żadnych korzyści z bycia vatowcami, bo nie mamy od czego odliczać tego podatku - mówi Łoś. - Będziemy musieli podwyższyć ceny o 22 proc. W rezultacie spora część uczniów zrezygnuje, przecież w kryzysie wydatki na edukację ludzie tną jako jedne z pierwszych.

Czy rzeczywiście dyrektywa unijna zmusza nas do obłożenia szkół językowych podatkiem VAT? Roman Namysłowski, doradca podatkowy z Ernst & Young, wcale takiej potrzeby nie widzi: - Moim zdaniem Polska ma spory margines swobody w interpretacji dyrektywy.

W dodatku fiskus chce, aby nauczyciele udzielający korepetycji nadal byli z VAT zwolnieni. - Jeśli ci sami nauczyciele założą szkołę językową, już będą musieli VAT płacić. - Idiotyzm i naruszenie zasad równej konkurencji - komentuje Namysłowski

- Z jednej strony premier deklaruje poparcie dla nauki - szczególnie języków obcych, dokształcania się i zdobywania nowych umiejętności, z drugiej próbuje podnieść VAT na usługi edukacyjne - zżyma się Łoś.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.3

11 głosów