- W czasie kryzysu
Polska wypiękniała w oczach inwestorów - cieszył się podczas prezentacji wyników Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.
PAIiIZ już trzeci rok z rzędu razem z Gfk Polonia badała klimat inwestycyjny wśród firm zagranicznych zrzeszonych w izbach handlowych. Mimo kryzysowego roku okazało się, że inwestorzy oceniają warunki prowadzenia biznesu w Polsce lepiej niż w ubiegłych latach. Średnia ocena inwestorów wyniosła 3,3 pkt w pięciopunktowej skali. Rok i dwa lata temu było to 3,1 pkt.
Firmy zagraniczne najbardziej cenią w Polsce dostęp do rynku krajowego i unijnego, wysoko oceniają kwalifikacje i dostępność siły roboczej oraz stabilność polityczną. Narzekają tradycyjnie na stan infrastruktury, szczególnie dróg. - Nie najlepiej wypadają przepisy dotyczące zamówień publicznych czy podatków - mówi Agata Mężyńska, dyrektor departamentu informacji gospodarczej w PAIiIZ.
Poprawa klimatu inwestycyjnego w Polsce w tym roku nie idzie jednak w parze z wysokością zainwestowanych środków. Według wstępnych danych Narodowego Banku Polskiego od stycznia do sierpnia bezpośrednie inwestycje zagraniczne sięgnęły 4,5 mld euro, rok temu w tym czasie było to 7,4 mld euro, a w rekordowym 2007 r. aż 11,2 mld euro.
- Nasi członkowie, firmy takie jak Tesco, Shell,
HP czy Thomson Reuters, ciągle inwestują i rozwijają się w Polsce. Problem w tym, że mniejsze zainteresowanie widać ze strony nowych inwestorów - mówi Michael Dembiński z Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej. - Być może dzieje się tak dlatego, że brytyjscy inwestorzy patrzą na cały region Europy Środkowo-Wschodniej i widzą region z problemami - dodaje. Jego zdaniem polskie władze muszą dużo bardziej akcentować, że polska gospodarka w tym kryzysie radzi sobie naprawdę dobrze, lepiej niż sąsiednie kraje takie jak
Ukraina czy
Łotwa.
Zdaniem ekspertów na większy napływ inwestycji możemy liczyć w kolejnych latach. PAIiIZ obecnie pracuje nad 120 projektami. - Jeżeli wszystkie zostałyby zrealizowane, to mogłoby powstać 36 tys. nowych miejsc pracy - mówi Sławomir Majman. Najwięcej z tych projektów inwestycyjnych, bo aż 27, pochodzi z
USA, 12 - z Wielkiej Brytanii, po 9 - z Niemiec i Szwecji. Sektorowo aż 31 negocjowanych inwestycji dotyczy sektora centrów usługowych, 22 pochodzą z branży motoryzacyjnej