- Przez kilka lat po obecnej fazie
deflacji będziemy obserwować zmasowaną
inflację. Wkrótce, kiedy będziemy chcieli kupić kubek kawy, zapłacimy 20 lub 30 dol., bo dolar nie będzie nic wart - mówi Smith. - Kiedy dolar opadnie na dno, waluty innych krajów pójdą tą samą drogą. Stanie się tak, bo będą one zbyt silne, a gospodarki tych państw będą wciąż odczuwały skutki kryzysu - przewiduje Smith, który uważa, że w tej sytuacji kupowanie złota to obecnie świetna okazja dla inwestorów. Podobnie zresztą jest ze srebrem.
Złoto jest obecnie 62 razy droższe od srebra, ale w ciągu najbliższych trzech-pięciu lat ta różnica w cenie zostanie - według Smitha - zmniejszona o połowę. Jego zdaniem wartość srebra wzrośnie, ponieważ miliony ludzi z Chin i południowej Azji zaczną kupować srebro jako alternatywny metal szlachetny, gdyż nie będzie ich stać na
złoto. W tym roku cena tego kruszca wzrosła o 46 proc. i obecnie wynosi ok. 16,65 dol. za uncję.
Złoto osiągnęło 14 października rekordowy poziom, gdy za uncję trzeba było zapłacić ponad 1070 dolarów. W środę cena utrzymywała się na poziomie 1039-1040 dolarów.