We wtorek włoska agencja do spraw podatkowych ogłosiła, że
policja i inspektorzy skarbowi wkroczyli do 76 oddziałów szwajcarskich banków we Włoszech, by przeglądać dokumenty dotyczące ich klientów. Włoskie władze podatkowe ogłosiły, że jest to kolejny etap walki z ukrywaniem przez obywateli dochodów i zaniżaniem podatków.
Szwajcarzy zareagowali bardzo ostro: w środę włoski ambasador w Bernie został wezwany do złożenia wyjaśnień. Szwajcarzy uznali rajd służb skarbowych za kolejny przejaw dyskryminacji swoich banków we Włoszech.
To prawdopodobnie pierwszy przypadek, by w sprawie dotyczącej działalności banków w sąsiednim kraju wytaczano aż tak ciężkie działa dyplomatyczne. Zresztą na interwencji u ambasadora się nie skończyło - sprawą w środę zajmował się cały szwajcarski rząd.
Napięcie między obu krajami narasta już od kilku miesięcy, odkąd rząd premiera Berlusconiego ogłosił amnestię dla swoich obywateli, którzy ujawnią ukrywane dotąd oszczędności, przechowywane m.in. w szwajcarskich bankach.
To już kolejne uderzenie w szwajcarskie banki. Kilka miesięcy temu Szwajcarzy pod presją
USA i innych krajów walczących z ukrywaniem dochodów przez obywateli zostali zmuszeni do złagodzenia przepisów dotyczących tajemnicy bankowej.
Banki pod pewnymi warunkami będą musiały ujawniać informacje o osobach unikających płacenia podatków, wprowadzą też standardy rozliczeń podatkowych, które mają pomóc w walce z rajami podatkowymi.
Wcześniej
Szwajcaria udzielała urzędowej pomocy tylko w przypadkach oszustw podatkowych, gdy dochodziło do fałszerstwa dokumentów.