Osiedle powstanie na pograniczu prestiżowej willowej dzielnicy Saska Kępa i zgrupowania PRL-owskich bloków na warszawskiej Pradze. Choć będzie się składać nie z willi, a z 11 budynków o wysokości sięgającej trzynastu pięter, deweloper nadał mu nazwę Saska Kępa. W środę Szanajca raźno wbił łopatę, dając znak do rozpoczęcia budowy osiedla.
- Zdecydowaliśmy się wystartować z tą inwestycją, choć jeszcze trwa kryzys, bo spodziewamy się, że od przyszłego roku powinien zacząć poprawiać się rynek kredytów hipotecznych - mówił Szanajca. - Klienci przyzwyczaili się do kupowania gotowych mieszkań, nie chcą już kupować na etapie dziury w ziemi.
Prezes Dom Development przekonywał, że wyraźną oznaką tego, że kryzys ma się ku końcowi, są wyniki sprzedaży mieszkań, jakie osiąga jego firma. W trzecim kwartale sprzedał (uwzględniając zwroty), ponad 200 mieszkań, czyli o blisko 30 proc. więcej niż w drugim kwartale i tylko niewiele mniej niż w trzecim kwartale 2008 r., ostatnim przed wybuchem kryzysu.
Liczące 1585 mieszkań osiedle będzie powstawać w etapach. Pierwsza część ma być gotowa na przełomie 2011 i 2012 r., kolejne w miarę wzrostu popytu. Inwestycja będzie kosztować ok. 700 mln zł, a pierwsze
domy, do budowy których Dom Development właśnie przystąpił - 90 mln zł. Pieniądze te deweloper wyłożył z własnych zasobów.
Saska Kępa jest największym osiedlem w historii Dom Development. Pod względem liczby mieszkań zbliżone było osiedle Marina Mokotów (ok. 1,5 tys. lokali), ale firma Szanajcy miała tylko 50 proc. udziałów w tym przedsięwzięciu. Rozpoczynając tak ogromną inwestycję, Dom Development z hukiem kończy 15-miesięczny post, w czasie którego nie uruchomił ani jednej inwestycji.