Bruksela już od wielu lat ostrzegała Polskę, że tzw.
złote akcje - czyli specjalne, uprzywilejowane udziały, jakie skarb państwa ma w 13 wybranych spółkach (m.in. koncernach paliwowych, KGHM, PGNiG) - nie są zgodne z unijnym prawem, a zwłaszcza z fundamentalną (traktatową) zasadą swobody przepływu kapitału. "Złota akcja" pozwala bowiem państwu na faktyczne kontrolowanie tych spółek, nawet wbrew woli pozostałych (prywatnych) akcjonariuszy.
W unijnym prawie obowiązuje zasada, że taką "złotą akcję" państwo może mieć w tych firmach, które mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo państwa. A np. KGHM trudno do takiej kategorii zaliczyć.
Ponieważ kolejne rządy pozostawały głuche na ostrzeżenia, KE pozywa nas do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
Polska nie jest jedynym państwem UE, które Komisja musiała upomnieć w sprawie "złotych akcji". Wcześniej dostało się m.in. Niemcom.
Komisja Europejska nakazała też Polsce zmianę procedur administracyjnych dotyczących zwrotu VAT podatnikom mającym siedzibę w innym państwie członkowskim. Zgodnie z unijną dyrektywą podatnik, który został obciążony VAT w innym państwie członkowskim niż to, w którym ma siedzibę, ma prawo do zwrotu zapłaconego podatku. Z wnioskiem o ten zwrot występuje do urzędu skarbowego w państwie, które obciążyło go VAT. Zwrot podatku musi nastąpić w ciągu sześciu miesięcy od daty złożenia wniosku.
Te wytyczne dyrektywy przetransponowano wprawdzie do polskich przepisów, liczne skargi do Komisji pokazały jednak, że w praktyce procedura zwrotu VAT zagranicznym podatnikom trwa dłużej niż pół roku. To zdaniem KE oznacza naruszenie przepisów dyrektywy.
Komisji nie podoba się też czas, jaki polskie władze przyznają zagranicznym podatnikom na usunięcie błędów formalnych we wniosku o zwrot VAT. To siedem dni. Jeżeli poprawiony wniosek nie wpłynie do fiskusa przed upływem tego terminu, podatnik traci prawo do zwrotu VAT. Tymczasem zdaniem KE usunięcie błędów we wniosku w tak krótkim czasie jest "niemożliwe lub nadmiernie trudne". - W praktyce podważa to skuteczność prawa do zwrotu przysługującego takim podatnikom - ocenia komisja.
Mamy teraz dwa miesiące na zmianę procedur administracyjnych w tej sprawie. Jeśli nie dotrzymamy tego terminu, Komisja może skierować przeciwko Polsce kolejną sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości - tak jak już to zrobiła w sprawie "złotych akcji".