Po długich bojach z koncernami samochodowymi KE ogłosiła propozycje nowych standardów ekologicznych dla samochodów dostawczych. Obecnie takie
samochody wyrzucają ze swoich rur wydechowych przeciętnie 200 gram CO2 na 1 km. Między 2014 a 2016 r. emisje z nowych dostawczaków mają być ograniczone do 175 g CO2 na 1 km, a do 2020 r. - do 135 g.
Nowe standardy wejdą w życie o cztery lata później niż dotąd planowano. Naciskały na to
Francja,
Niemcy i Włochy, broniąc interesów swoich firm samochodowych.
Za łamanie ekologicznych standardów koncernom grożą kary. Do 2018 r. od każdego samochodu dostawczego, który przekroczy limit o 1 g CO2, koncern będzie musiał zapłacić 5 euro kary. Za przekroczenie limitu o 2 g CO2, kara wyniesie 15 euro. A za przekroczenie normy ponad 4 g CO2, kara wyniesie już 120 euro za każdy nadmierny gram dwutlenku węgla. Od 2019 r. kary zostaną zaostrzone. Grzywnę 120 euro koncern zapłaci za przekroczenie normy już o 1 g CO2.
Aby spełnić nowe normy koncerny będą musiały zacząć produkcję samochodów zużywających mało paliwa. Opłaci się. Bo zdaniem KE dzięki temu od 2016 r. uda się zmniejszyć wydatki UE na
import ropy naftowej aż o 250 mld euro rocznie.
Koncerny motoryzacyjne narzekają, że nowe wymogi są wyśrubowane i trudno je będzie wprowadzić w czasie kryzysu. W tym roku sprzedaż nowych samochodów dostawczych w UE spadła o 34,4 proc. - przypomina Stowarzyszenie Europejskich Producentów Samochodów (ACEA). A spełniając nowe wymogi UE samochody dostawcze będą droższe niż modele dziś oferowane w salonach. - Ta propozycja jest dobra dla konsumentów, przemysłu i środowiska - zapewniał w środę komisarz UE ds. środowiska Stavros Dimas.