Biznes Ludzie Pieniądze

ICANN zatwierdził wprowadzenie znaków niełacińskich w domenach

mib
30.10.2009 , aktualizacja: 30.10.2009 17:02
A A A Drukuj
Dziś w Seulu kończy się konferencja, na której oficjalnie zatwierdzono zmianę sposobu adresowania stron internetowych. Od połowy przyszłego roku w sufiksach adresów oprócz znaków łacińskich znajdą się też cyrylica, pisma arabskie i azjatyckie.
Organizacja ICANN (Internet Corporation for Assigned Names and Numbers) na kończącej się w piątek konferencji oficjalnie ogłosiła wprowadzenie tzw. IDN (Internationalised Domain Names) czyli międzynarodowych nazw domen. Po dziewięciu latach starań i po dwóch latach testów nowy system adresowania staje się rzeczywistością. Wnioski o nowe domeny można składać od 16 listopada.

Spośród 1,6 mld internautów 60 proc. nie korzysta z alfabetu łacińskiego, a zmiany wprowadzone przez ICANN mają iść im na rękę. Poza tym IDN-y zmniejszą liczbę domen, których nazwy nie mają żadnego znaczenia, a adres będzie mógł lepiej korespondować z treścią strony, co w przyszłości będzie mogło mieć wpływ na pozycjonowanie.

Do tej pory znaków niełacińskich można było używać wyłącznie we właściwej części domeny - to znaczy że sufiksy takie jak .com, .pl, .org, .eu mogły być zbudowane jedynie z liter alfabetu łacińskiego. Poza tym standardy używania tych znaków nie były stosowane na poziomie międzynarodowym, czyli dla "łacińskich" internautów były niedostępne.

Z nowej możliwości będą mogli skorzystać nie tylko właściciele witryn internetowych, ale także usługodawcy oferujący adresy e-mail. Tu jednak sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, więc wdrożenie jej może trwać dłużej.

Pojawiają się jednak wątpliwości. Nowe nazewnictwo nie zmieni nic dla polskich internautów, bo jak wynika z dokumentu opublikowanego przez ICANN, znaków diakrytycznych (takich jak "ę" i "ą") nadal nie będzie można używać, przynajmniej na razie. Poza tym "łacińska" część internautów i tak raczej nie będzie korzystać z nowych adresów, bo niewiele osób zna np. alfabet chiński. Kolejną kwestią jest problem bezpieczeństwa. Niektóre znaki z alfabetów narodowych są bardzo podobne do łacińskiego, np. małe "a" w cyrylicy i "a" w języku łacińskim. W adresach obydwa te znaki będą jednak inaczej kodowane, co da oszustom większe możliwości podszycia się pod stronę np. banku.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos