Orlenowi z końcem roku wygasa zawarta pięć lat temu umowa z holdingiem Mercuria Energy Group (dawniej znanym jako J&S), największym dziś dostawcą ropy do rafinerii w
Płocku. W najbliższych tygodniach PKN musi znaleźć kontrahentów, którzy od przyszłego roku dostarczą mu 8,5 do 9,5 mln ton ropy naftowej rocznie z prowadzącego z Rosji ropociągu Przyjaźń. Umowę Orlen chce podpisać na trzy lata, a nie na pięć - jak dotąd.
W grę wchodzą dostawy warte grube miliardy dolarów. Komu przypadną?
W lutym na forum ekonomicznym w Davos premier Rosji Władimir Putin zapewniał premiera Donalda Tuska, że
Rosja chce eliminować pośredników z
eksportu swojej ropy i gazu. W praktyce to nie jest łatwe. - Zwróciliśmy się z pytaniami o możliwości dostaw ropy do największych rosyjskich koncernów naftowych, takich jak Rosnieft czy TNK-BP, ale nie dostaliśmy interesujących odpowiedzi. Rosyjskie koncerny albo nie chciały dać
gwarancji bankowych na dostawy, albo żądały zapłaty w bardzo krótkim terminie - opowiada prezes Orlenu Jacek Krawiec. Jego zdaniem korzystniejsze warunki dostaw oferują firmy pośredniczące w handlu ropą.
Jedną z nich jest dotychczasowy dostawca - zarejestrowana w Szwajcarii Mercuria.
Na długoletni kontrakt z Orlenem - jak mówi prezes firmy - ochotę ma też nowa na rynku handlu ropą firma Souz Petrolium, zarejestrowana najpierw w Lichtensteinie, a następnie w Szwajcarii. Od lipca do połowy października podpisała już z Orlenem kontrakty krótkoterminowe na dostawy ropy za 528 mln dol. Według nieoficjalnych informacji firma ta należy do mało znanego rosyjskiego przedsiębiorcy Zijawutdina Magomiedowa. A menedżerowie polskiej branży paliwowej sugerują, że Souz Petrolium ma poparcie Nikołaja Tokariewa, prezesa państwowego koncernu Transnieft kontrolującego eksportowe ropociągi z Rosji.
Co najmniej do końca 2011 r. Orlen będzie też kupować 3,36 mln ton ropy od Petraco, kolejnej firmy handlującej ropą, która ma główne biura w szwajcarskim Lugano i na wyspie Guernsey. Od tej firmy Orlen kupuje ropę od 2005 r., a ostatni wieloletni kontrakt podpisał z nią w styczniu 2007 r.
- Docelowo ze względu na bezpieczeństwo dostaw chcemy mieć co najmniej trzech dostawców ropy z kontraktów długoterminowych - mówi "Gazecie" Jacek Krawiec. Wieloletnie umowy mają zaspokoić 80 proc. potrzeb koncernu. Jedna piąta jest z umów krótkoterminowych. W sumie dostawy z kontraktów długoterminowych do Płocka wyniosą 12 mln ton.
W podobnej sytuacji jak Orlen jest Grupa Lotos. Do 2011 r. ma umowę z Petraco, ale z końcem roku wygasa jej umowa z Mercurią. Jednocześnie Lotos kończy rozbudowę rafinerii w Gdańsku i od 2011 r. zwiększy przerób ropy z 6 do ponad 10 mln ton rocznie.
- Mercuria Energy jest zainteresowana dalszym dostarczaniem surowca do polskich rafinerii - poinformował "Gazetę" wiceprezes David Ensor.
Lotos nie ujawnia, czy negocjuje z rywalami Mercurii.