Będzie też narzędziem w przypadku innych porozumień.
- Mamy sygnał od największych operatorów komórkowych, że również chcieliby porozmawiać o porozumieniu z regulatorem - zdradza Anna Streżyńska, prezes UKE.
Impulsem dla nowej ustawy było podpisanie w ubiegłym tygodniu porozumienia między UKE a największym operatorem. Najważniejsza jest w nim deklaracja byłego monopolisty, że w ciągu trzech lat zainwestuje w budowę 500 tys. nowych łączy szerokopasmowych i modernizację 700 tys. linii. Milion z nich musi mieć przepustowość przynajmniej 6 Mb/s. To niezwykle ważna deklaracja, gdyż z danych regulatora wynika, że na koniec 2008 r. dostęp do szerokopasmowego internetu miało w Polsce zaledwie 35,2 proc. gospodarstw domowych. Poza tym TP obiecała, że przestanie dyskryminować konkurentów.
Rzecz w tym, że ma ona obowiązek udostępniać odpłatnie swoje łącza innym graczom. Jednak zdaniem KIGEiT, izby reprezentującej konkurentów TP, największy operator często nie udostępniał innym takich samych informacji o klientach, jakie ma jego własna część detaliczna.
- Niestety, porozumienie nie ma umocowania w prawie. To rodzaj dżentelmeńskiej umowy, a jedyną formą egzekwowania obietnic operatora jest wisząca nad nim groźba podziału na część hurtową i detaliczną - przekonuje poseł Antoni Mężydło, odpowiedzialny w klubie PO za telekomunikację.
Poselski projekt ustawy, która będzie częścią prawa telekomunikacyjnego, zmieni tę sytuację.
- Prezes UKE będzie miał prawo wydać decyzję administracyjną, która zatwierdzi zapisy zawarte w porozumieniu, co zdecydowanie ułatwi ich egzekwowanie, np. poprzez nakładanie kar - tłumaczy Mężydło. Jak zapewnia, ustawa będzie uchwalona w ekspresowym tempie.
Zdaniem Anny Streżyńskiej takie narzędzie będzie regulatorowi bardzo pomocne. - Przede wszystkim przyda się w przypadku porozumienia z TP, bo już zaczynamy je wdrażać. Nie przewiduję, by operator zamierzał złamać postanowienia naszej umowy, ale bezpiecznik, który otrzymamy, zapewne dodatkowo go zmotywuje - podkreśla prezes UKE.