Biznes Ludzie Pieniądze

Rewolucja w internecie: Koniec dominacji alfabetu łacińskiego

tigi, reuters
30.10.2009 , aktualizacja: 31.10.2009 19:59
A A A Drukuj
Po 40 latach dominacji alfabetu łacińskiego w sieci pojawią się nazwy pisane cyrylicą i w językach wschodnich. Zmiana o tyle istotna, że ponad połowa internautów łacińskim alfabetem się nie posługuje. Ale może ułatwić oszustwa w sieci


Do tego ruchu przygotowywano się już od 1996 r. Ale dopiero w piątek, ostatniego dnia konferencji w Seulu, zarządzająca domenami organizacja ICANN oficjalnie zdecydowała: dopuszczamy nowe języki do adresów internetowych witryn.

Potrzeba była paląca, bo spośród 1,6 mld internautów ponad połowa nie używa alfabetu łacińskiego - głównie Chińczycy i Arabowie.

- To zmiana niezbędna do tego, by internet dalej się rozwijał, bo takich użytkowników będzie stale przybywać - tłumaczy Rod Beckstrom, dyrektor ICANN. - Internet stanie się bardziej międzynarodowy - dodawał.

Dziś znaków spoza alfabetu łacińskiego można używać wyłącznie w nazwie strony, ale nie w końcówce domeny (nie było możliwości, by w miejsce .com, .pl, czy .eu pojawiły się końcówki pisane cyrylicą).

Wnioski o międzynarodowe nazwy domen, tzw. IDN (Internationalised Domain Names), będzie można składać od 16 listopada. Na początek ICANN dopuści alfabet chiński, koreański i arabski.

Eksperci od bezpieczeństwa obawiają się jednak, że włączenie nowych alfabetów do sieciowego nazewnictwa ułatwi pracę... cyberoszustom. A konkretnie - da im nowy sposób na podszywanie się pod popularne serwisy lub banki. Chodzi o to, że znaki z różnych alfabetów wyglądają podobnie (np. małe "a" w cyrylicy i w alfabecie łacińskim). Internauci mogą nie zauważyć, że np. w adresie Bank.pl literka "a" nie pochodzi z alfabetu łacińskiego - i przejdą na stronę spreparowaną przez oszustów w celu np. wyciągnięcia hasła i loginu do konta.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy