Federalne biuro poinformowało, że kara została nałożona, ponieważ BP nie zastosowało się do setek wskazówek urzędu w sprawie poprawy bezpieczeństwa w rafinerii w Texas City w stanie Teksas. Zdaniem przedstawicieli urzędu niedostosowanie się do wskazówek było głównym powodem wybuchu w rafinerii w 2005 roku, w wyniku którego 15 osób zmarło, a ponad 170 odniosło rany. Przeprowadzone po wybuchu śledztwo wykazało, że w rafinerii łamano normy bezpieczeństwa, koncern zapłacił wówczas 21 mln dolarów kary i zobowiązał się do usunięcia nieprawidłowości w ciągu czterech lat.
Jak obliczył "New York Times", w tym czasie Urząd Bezpieczeństwa Pracy wysłał do BP 271 powiadomień o konieczności poprawy stanu bezpieczeństwa w zakładzie, które zostały zignorowane. Za to organizacja ukarała brytyjski koncern grzywną w wysokości 56,7 mln dol. Kolejne 30,7 mln dol. kary urząd wyznaczył BP za 439 stwierdzonych nieprawidłowości i naruszeń w sprawie bezpieczeństwa w rafinerii.
To najwyższa kara w historii istnienia Urzędu Bezpieczeństwa Pracy - do tej pory najwyższa kara wynosiła ok. 20 mln dolarów.
Przedstawiciele BP są rozczarowani werdyktem OSHA. "Nie zgadzamy się z tym werdyktem, ale będziemy dalej współpracowali z OSHA, aby dojść do porozumienia. Nasze obowiązki związane z bezpieczeństwem w miejscu
pracy traktujemy niezwykle poważnie i uważamy, że nasze działania na rzecz poprawy stanu bezpieczeństwa stawiają nas na jednym z czołowych miejsc w branży rafineryjnej" - czytamy w komunikacie koncernu. BP dodało, że od czasu tragedii w Texas City wydało ponad miliard dolarów na poprawę stanu bezpieczeństwa w rafinerii.
BP ma 15 dni, aby zapłacić karę, usunąć nieprawidłowości albo odwołać się od decyzji Urzędu Bezpieczeństwa Pracy.