Biznes Ludzie Pieniądze

Za co bank cię ukarze, czyli przegląd dziwnych prowizji

Nina Hałabuz
31.10.2009 , aktualizacja: 31.10.2009 13:16
A A A Drukuj
Zapłacisz za niewierność i za niezdecydowanie. Za słabą pamięć i za roztrzepanie. Oto przegląd najdziwniejszych prowizji bankowych, zebranych przez Expandera
Konia z rzędem temu, kto przebrnie od A do Z przez bankowe tabele opłat i prowizji. Bywają one tak obszerne, skomplikowane i pełne odnośników, że klienci z niechęcią do nich zaglądają. A warto, bo czasami w tabelach opłat ukryte są niezłe kwiatki. Wspólnie z siecią doradców finansowych Expander postanowiliśmy stworzyć listę najdziwniejszych bankowych prowizji.

20 zł za niewierność...

Zdarza się, że klient zamyka konto i przenosi się do innego banku. A potem, niczym syn marnotrawny, postanawia wrócić do swojego starego, sprawdzonego banku. Nie wszędzie niewierny klient zostanie przyjęty z otwartymi ramionami. Lukas Bank za ponowne otwarcie rachunku każe sobie zapłacić 20 zł, jeśli od zamknięcia nie minęło 90 dni.

Czytaj też: Prowizja za debet, czyli tykająca bomba zegarowa

... i 75 zł za skąpstwo.

Banki zwykle oferują kilka rodzajów rachunków, przeznaczonych dla klientów o różnych potrzebach i dochodach. Różnią się one najczęściej wysokością opłat - te droższe pozwalają np. wykonać więcej bezpłatnych przelewów albo korzystać z większej liczby bankomatów. Jeśli klient chce zamienić konto tańsze na droższe, zwykle bank wita taki pomysł z otwartymi ramionami. Gorzej, jeśli komuś wpadnie do głowy przejście z konta droższego na tańsze. BGŻ woła sobie za taką operację 20 zł, Invest Bank - 50 zł, a Lukas - nawet 75 zł (wysokość opłaty zależy od rodzaju konta).

Czytaj też: Rekordowa podwyżka prowizji - z 3 do 100 zł

50 zł za zniechęcenie...

Zwykle banki nie każą płacić klientom za zamknięcie rachunku. Są jednak niechlubne wyjątki. Niektóre banki naliczają prowizję pod pretekstem, że konto było otwarte zbyt krótko. W BOŚ z Konta Wyjątkowego trzeba korzystać co najmniej 9 miesięcy, bo inaczej bank policzy sobie 50 zł. Pekao i Invest Banku naliczają "opłatę pożegnalną", jeśli klient chce zamknąć konto przed upływem 3 miesięcy od jego otwarcia. Pekao pobiera za to 35 zł, a Invest Bank - 50 zł (wysokość opłaty zależy od rodzaju konta).

... i 3,5 zł za słabą pamięć.

Żeby mieć dostęp do konta internetowego, trzeba podać hasło dostępu. Jeśli trzy razy podamy złe hasło, nasze konto zostaje zablokowane. Żeby je odblokować, trzeba zadzwonić na infolinię albo przejść do placówki. Zwykle nie wiąże się to z prowizją. Ale w Lukas Banku i Invest Banku przygotuj się na opłatę. W tym pierwszym za zmianę hasła lub identyfikatora trzeba zapłacić 3,5 zł. W Invest Banku zarówno zablokowanie jak i odblokowanie internetowego dostępu do konta kosztuje 1 zł.

Czytaj też: Bank może być drogi, ale niech tego nie ukrywa!

10 zł za dzień spóźnienia...

Nikogo nie dziwi, że banki naliczają klientom wysokie odsetki za spóźnienie w spłacie rat. Ale Invest Bank każe klientów też za inne spóźnienia - np. za niedostarczenie na czas obiecanych dokumentów. Za każdy dzień spóźnienia z dostarczeniem dokumentu potwierdzającego rezygnację z karty w innym banku, Invest Bank nalicza 10 zł.

... i 150 zł za zmianę daty.

Z kosztami liczyć się trzeba przy zmianach w zawartych z bankami umowach. Dla przykładu klient może poprosić bank o zmianę daty płatności raty, bo np. zmienił się termin wypłaty wynagrodzenia. Invest Bank, jeśli wyrazi zgodę na taką zmianę, każe sobie za nią zapłacić aż 150 zł. Jeszcze więcej zapłacimy za dopisanie do umowy kredytu mieszkaniowego dodatkowej osoby. Taka operacja kosztuje w Invest Banku 400 zł, a w Millennium - 500 zł.

Czy to jest w porządku?

O opinię poprosiliśmy Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Niestety nie możemy stwierdzić, czy konkretne opłaty nie naruszają interesów konsumentów - to wymaga przeprowadzenia w każdym przypadku osobnego postępowania administracyjnego - mówi Maciej Chmielowski z biura prasowego UOKiK.

I radzi, żeby klienci dokładnie czytali umowy podsuwane im przez bank. - Jak widać, może on próbować pobrać od klient nie tylko za prowadzenie konta czy przelew, ale również za wiele innych operacji - stwierdza. Co nam zostaje? - Jeśli klient podejrzewa, że klauzula narusza zbiorowe interesy konsumentów, powinien zwrócić się do rzecznika konsumentów lub poskarżyć do UOKiK - mówi Chmielowski.

Czytaj też: W Brukseli nie zrozumieli dwóch trzecich bankowych regulaminów!

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    53 głosy