Brytyjski rząd chce podzielić i sprzedać duże instytucje finansowe, którym pomógł uniknąć bankructwa w czasie kryzysu finansowego. Obecnie państwo posiada całość udziałów w specjalizującym się w udzielaniu pożyczek hipotecznych Northern Rock oraz 70 proc. udziałów w
Royal Bank of Scotland i 43 proc. w Lloyds. Dokładny plan podziału banków brytyjski rząd ma przedstawić już w tym tygodniu.
- Chcę rozpocząć proces reformowania i rekonstruowania, tak żebyśmy mieli bezpieczniejszy, bardziej konkurencyjny
system bankowy z większą liczbą banków niż obecnie - powiedział w niedzielę w BBC brytyjski minister finansów Alistair Darling.
Banki, którym pomogło państwo zgodnie z unijnymi regulacjami, muszą być podzielone, by miliardy funtów wpompowane w nie przez państwo nie zakłóciły konkurencji na rynku. Sprzedaż ma nastąpić w najbliższych trzech-czterech latach, gdy poprawi się kondycja rynku bankowego.
W Wielkiej Brytanii zaczęły się spekulacje, kto mógłby ewentualnie kupić podzielone instytucje. Brytyjska prasa spekuluje, że władze nie dopuszczą raczej, by dostały je te banki, które i tak już są bardzo mocne na Wyspach. Chodzi m.in. o Barclays, HSBC i hiszpański Santander. W walce o zakup placówek mogą się za to liczyć m.in. sieci handlowe, takie jak Tesco czy Sainsbury's, które rozbudowują swoje usługi finansowe. Brytyjska prasa wymienia też m.in. należące do miliardera Richarda Bransona Virgin Money.