- Temat poruszono podczas ostatniej wizyty delegacji rządowej w Moskwie, przy okazji negocjacji gazowych - powiedziała wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska. Zastrzegła, że to bardzo wstępne rozmowy, a ich finał zależy od rozstrzygnięcia wielu kwestii finansowych i technicznych. Dla Polski ważne jest, by prąd mógł płynąć nie tylko z obwodu kaliningradzkiego do Polski, ale także w drugą stronę.
Polscy negocjatorzy przewidywali, że Rosjanie będą chcieli połączyć negocjacje gazowe z rozmowami o budowie łącznika z Kaliningradem. Ma tam bowiem powstać duża elektrownia atomowa o mocy 2300 MW. Aż dwie trzecie produkowanego przez tę siłownię (nazwaną Bałtycką) prądu przeznaczone będzie na
eksport. Dlatego Rosjanie chcą wciągnąć do współpracy kraje ościenne i partnerów zagranicznych - 51 proc. akcji ma objąć rosyjska państwowa spółka Inter RAO, 49 proc. akcji - inwestorzy z Zachodu. Zainteresowane są m.in. hiszpańska Iberdrola i włoski gigant Enel.
Rosjanie chcą eksportować prąd do krajów bałtyckich, Polski oraz Niemiec. Aby tak się stało, musi istnieć połączenie między obwodem a Polską. Jeśli nasz kraj nie zgodzi się na jego budowę, Rosjanie zapowiadają, że położą podmorski kabel wprost do Niemiec. W sierpniu w Kaliningradzie odbyło się w tej sprawie pierwsze spotkanie rosyjskich, polskich, niemieckich i litewskich energetyków.
- Inter RAO miała po tym spotkaniu przesłać szczegóły propozycji, ale do tej pory to nie nastąpiło - mówiła polska wiceminister.
Czy jesteśmy gotowi na budowę łącznika?
Polska chce rozbudowywać połączenia z systemami elektroenergetycznymi sąsiednich krajów, by umożliwić zarówno eksport, jak i
import energii elektrycznej w regionie - wyjaśniła Strzelec-Łobodzińska.
Rosjanie zabiegają też o promocję swego projektu w instytucjach unijnych.
W piątek na forum odbywającym się w ramach dialogu energetycznego Unia - Rosja przedstawiciel Inter RAO Leosz Tomiczek wezwał Unię, by uwzględniła projekt Bałtyckiej Elektrowni Atomowej w długofalowych planach rozwoju energetyki nad Bałtykiem. Elektrownia w Kaliningradzie będzie rywalizować z litewską nową elektrownią atomową w Visaginas, która ma zastąpić zamykaną w 2010 r. poradziecką siłownię w Ignalinie. Projektem zainteresowane są pozostałe kraje bałtyckie oraz Polska,
Wilno zrobiło jednak bardzo niewiele aby elektrownia powstała.