Biznes Ludzie Pieniądze

Francja będzie zarabiać na e-hazardzie

 Anna Napiórkowska 
02.11.2009 , aktualizacja: 02.11.2009 22:15
A A A Drukuj
A może by tak zalegalizować gry i zakłady w internecie prywatnych operatorów? Francuski rząd chce zrobić to przed mistrzostwami świata w piłce nożnej w Afryce Południowej, które zaczynają się w połowie 2010 r. 
Czy Jean-Pierre jest hazardzistą? Bez przesady. Ale lubi poczuć ten dreszczyk emocji, niepewność, a potem słodką radość zwycięstwa. Ma kilka możliwości. Może złożyć wizytę w tradycyjnym kasynie lub kupić los na loterię. Może obstawić zakłady sportowe organizowane przez dwóch monopolistów, przedsiębiorstwo państwowe Francuskie Gry (FDJ) lub stowarzyszenie zakładów hipicznych PMU. Może w końcu zagrać w pokera czy obstawić wyścigi konne na stronach dotychczas działających nielegalnie prywatnych właścicieli e-kasyn. Czarny rynek hazardowy w sieci? Jest faktem. By stał się historią, rząd planuje legalizację internetowego hazardu nad Sekwaną.

Ustawa czeka na grudniową debatę w senacie, która będzie równie gorąca jak ta w parlamencie, kiedy to posłowie podzielili się na zagorzałych zwolenników i przeciwników legalizacji gier hazardowych.

Francuzi zdecydowali się na przyjęcie ustawy, gdy Komisja Europejska, powołując się na zapisy traktatu nicejskiego z 2001 r. o swobodnym przepływie usług, wniosła skargę przeciwko Francji do Trybunału Europejskiego. Artykuł 49 zabrania jakichkolwiek restrykcji i ograniczeń w swobodnej wymianie usług między państwami Unii. Na czarnej liście brukselskich urzędników znalazło się również osiem innych państw, gdzie wciąż istnieje albo monopol państwa, albo zakaz gier hazardowych w internecie. Komisja Europejska może jednak rozpocząć procedurę sądową przeciwko ustawodawstwu danego kraju tylko wtedy, kiedy zostanie wniesiona skarga.

Francuski rząd, który od trzech lat opóźniał jak mógł wprowadzenie ustawy, naraz zaczął przekonywać do korzyści płynących z legalizacji hazardu w internecie. Co jest przyczyną tej odmiany? Pieniądze. A ściślej - ogromne wpływy do budżetu państwa. Do 2015 r. może to być nawet 3,4 miliarda euro. Według nowej ustawy internetowe strony pokerowe będą musiały oddawać 2 proc. zysku fiskusowi, a strony zakładów sportowych - 7,5 proc. Spore korzyści za w sumie niewielką cenę - lekkiego poluzowania prawa.

Kto prócz państwa zyska na legalizacji? Przede wszystkim właściciele wirtualnych kasyn działających dotąd we Francji nielegalnie. Bwin, Unibet, BetClic już zacierają ręce na myśl o nowych graczach. Z ich kalkulacji wynika, że średnia wysokość pojedynczego zakładu już teraz wynosi 300-400 euro, co w skali kraju i roku oznacza milionowe zyski. Skorzystają również agencje reklamowe, bo przewiduje się, że inwestycje w reklamę gier wyniosą od 4 do 12 milionów euro rocznie.

A kto straci? Dotychczasowi monopoliści: prywatne przedsiębiorstwo PMU i państwowe FDJ. Zalegalizowane internetowe strony hazardowe oprócz dotychczasowych klientów grających nielegalnie przyciągną sporą grupę graczy, zwłaszcza miłośników wyścigów konnych, legalnie dotąd kupujących kupony w specjalnych punktach sprzedaży. Szacuje się, że w zakładach hipicznych uczestniczy około 6,5 miliona Francuzów. W ubiegłym roku organizator tych zakładów PMU (właściciel punktów sprzedaży i strony internetowej) miał 9 miliardów euro obrotów. Dokładnie tyle samo co FDJ (organizator loterii i pozostałych zakładów sportowych), który przyciągnął 28,5 miliona graczy.

Zdaniem przeciwników legalizacji hazardu w internecie najwięcej stracą zwłaszcza młodzi gracze, bo tacy najłatwiej ulegają pokusie i tracą samokontrolę (we Francji 3 proc. hazardzistów wykazuje klasyczne symptomy uzależnienia). Z kolei rząd dowodzi, że legalizacja będzie służyła ich ochronie, bo umożliwi jawne śledzenie operacji finansowych, a więc ograniczy nadużycia i oszustwa właścicieli wirtualnych kasyn. Ponadto uderzy w proceder prania brudnych pieniędzy za pomocą bukmacherki czy pokera. 

A propos bukmacherki. Nowa ustawa podtrzyma dotychczasowy zakaz organizowania tego rodzaju zakładów. Zdaniem jej autorów są to zakłady szczególnie korupcjogenne - podają za przykład Wielką Brytanię, gdzie regularnie dochodzi do skandalicznych oszustw podczas zawodów hipicznych. Przeciwko temu zapisowi ostro sprzeciwiło się Europejskie Stowarzyszenie Gier i Zakładów (EGBA). - Ta restrykcja nie opiera się na żadnym argumencie poza tym, że jest to tradycja francuska - ironizuje przewodnicząca stowarzyszenia Sigrid Ligne.

O zgodę na legalizację strony we Francji ubiega się dziś 50 operatorów. Zgoda na działalność będzie wydawana na pięć lat i zobowiąże właściciela internetowego kasyna do przekazania, oprócz podatku, 1,8 proc. wpływów na rozwój sportu amatorskiego. Zgody na otwarcie strony nie otrzymają te firmy, których działalność zarejestrowana jest w rajach podatkowych.

Jednak najwięcej emocji wzbudził zapis nakazujący natychmiastowe zamknięcie stron i kont graczy tym operatorom, którzy działają nielegalnie na rynku francuskim. Zakaz będzie uchylony w momencie uzyskania licencji. - To jest świadome działanie francuskiego rządu mające na celu wzmocnienie pozycji dotychczasowych monopolistów PMU i FDJ, które takich operacji zamknięcia dokonywać nie muszą - dowodzi Ligne.

Na korzyść dotychczasowych monopolistów stworzono też zapis o podziale zysków, który nakazuje prywatnym operatorom zwrot - w postaci nagród dla graczy - 75 proc. przychodów. Tyle właśnie oddają PMU i FDJ (prywatni operatorzy europejscy - 95 proc.).

Stowarzyszenie liczy więc na złagodzenie ustawy przez francuski senat, by wyrównać szanse między nowo zalegalizowanymi operatorami a dotychczasowymi monopolistami. - Z uwagą przyglądamy się francuskiej reformie. Obawiamy się jednak, że nadmiar restrykcji zagrozi dobremu funkcjonowaniu całego europejskiego rynku - uważa Sigrid Ligne, przewodnicząca EGBA. 

*Państwa, wobec których rozpoczęła się procedura sądowa przed Trybunałem Europejskim: Dania, Finlandia, Francja, Grecja, Holandia, Niemcy, Szwecja, Węgry, Włochy. 

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów