Zmarł Jan Wejchert, człowiek, który lubił ryzyko
Vadim Makarenko
2009-11-02, ostatnia aktualizacja 2009-11-02 09:06
- Gdy księgowi patrzą na biznesplan platformy N, są przerażeni, bo jest tam wyraźnie zapisane, że przez pierwsze trzy lata projekt nie przyniesie żadnych zysków. Pytają mnie: "Jakie są gwarancje, że jakieś pieniądze będą w czwartym roku?". Ja im mówię: "Dajcie sobie spokój, to jest moja sprawa. Pieniądze będą".
To jest spojrzenie biznesowe - opowiadał Jan Wejchert, założyciel i szef Grupy ITI, w marcu tego roku, gdy udzielił "Gazecie" ostatniego wywiadu. Bronił w nim zakupu kontrolnego pakietu akcji platformy N przez TVN. Było gorąco. Akcjonariusze mniejszościowi TVN byli oburzeni tą transakcją, a on nie zrobił nic, by ich uspokoić. Przeciwnie: jasno zakomunikował, że oni również powinni finansować rozwój TVN.
Lubił ryzyko. Inaczej nie powstałyby TVN, TVN 24, platforma N. Wierzył w te projekty i bez skrupułów zadłużał Grupę ITI, by je zbudować.
TVN, największa telewizja komercyjna w kraju, zaczynała jesienią 1997 r. jako stacja regionalna. Szybko się okazało, że w takim kształcie nie ma szans na sukces. Trzeba było kupować inne stacje, by rozszerzyć jej zasięg. Inwestować w promocję.
TVN 24, pierwszy w Europie Środkowej kanał informacyjny, który pochłonął 20 mln dol., wyglądał na szalony pomysł. Amerykański CNN potrzebował pięciu lat, by wypracować pierwsze zyski, a działał na dużo większym rynku. Dziennikarze TVN nazywali nowy kanał "najdroższą telewizją zakładową na świecie". W 2001 r. TVN 24 przyniosła 5 mln dol. straty. Dziś jest najbardziej rentownym kanałem tematycznym w Polsce.
Wejchert był impulsywny. W2005r. kanały tematyczne TVN miały problemy w negocjacjach z operatorami kablowymi. Podczas jednego z przyjęć Wejchert podszedł do menedżera dużej sieci i powiedział: - Jak pana lubię i szanuję, muszę wyznać jedną rzecz. Jeśli będziecie tak z nami pogrywać, wejdziemy w wasz biznes.
Groźbę zrealizował. Niespełna rok później wystartowała platforma N. Na razie przynosi duże straty, ale Wejchert wierzył w nią tak samo jak w inne przedsięwzięcia Grupy ITI.
Pierwsze kroki w biznesie stawiał w połowie lat 70. Jego firma Konsuprod założyła pierwszą w Polsce automatyczną myjnię samochodową. W 1984r. założył Grupę ITI, którą prowadził z przyjaciółmi - Mariuszem Walterem i Bruno Valsangiacomo. Holding handlował sprzętem Hitachi, produkował chipsy i kasety wideo. Założył jedną z pierwszych agencji reklamowych. Jednak do wielkiego biznesu wszedł dopiero TVN.
Jego duchowym nauczycielem był Jack Welch, były prezes koncernu General Electric i autor książek o zarządzaniu. - Książkę "Winning" znał chyba na pamięć. Pamiętam, jak dwa lata temu nagle wspomniał o niej podczas wywiadu. Ożywił się. Chwalił się, że kupił kilkadziesiąt egzemplarzy i wręczył po jednym każdemu menedżerowi od średniego szczebla w górę - opowiada dziennikarz jednego z tytułów ekonomicznych.
W 2008r. znalazł się na liście najbogatszych magazynu "Forbes". Z majątkiem szacowanym na 1,3 mld dol. zajął 897. miejsce. Nie wszystko robił dla pieniędzy. Kanał Religia.tv był pomysłem non profit. -Robimy to na rzecz krzewienia tolerancji w narodzie. I na razie nas stać - uśmiechał się, gdy pytałem o sytuację finansową przedsięwzięcia. W sobotę "Fakty" poinformowały, że był wielkim darczyńcą Świątyni Opatrzności, o czym nigdy nie wspominał.
Był zapalonym golfistą. W tym roku należąca do niego spółka zaczęła budowę pola golfowego w Brześcach. Kolekcjonował współczesne malarstwo polskie.
Od 1993 r. walczył z białaczką. Niespodziewanie zmarł w nocy z piątku na sobotę w wyniku niewydolności serca spowodowanej infekcją bakteryjną.
Na końcu ostatniego wywiadu, gdy wyciągałem rękę, by wyłączyć dyktafon, niespodziewanie dodał: -Jest jeszcze jeden temat, na który chciałbym się wypowiedzieć. Kryzys. Uważam, że to szansa. To mobilizuje naszą firmę, bo chcemy wykorzystać słabość konkurencji. Tak samo powinna zrobić polska gospodarka. Kryzys usprawiedliwia szybkie działanie i przeprowadzenie reform, jakich w normalnych warunkach nigdy nie dałoby się przeprowadzić. Można odbiurokratyzować gospodarkę, uprościć system podatkowy, przyspieszyć prywatyzację i jak najszybciej wejść do strefy euro.
Lubił ryzyko. Inaczej nie powstałyby TVN, TVN 24, platforma N. Wierzył w te projekty i bez skrupułów zadłużał Grupę ITI, by je zbudować.
TVN, największa telewizja komercyjna w kraju, zaczynała jesienią 1997 r. jako stacja regionalna. Szybko się okazało, że w takim kształcie nie ma szans na sukces. Trzeba było kupować inne stacje, by rozszerzyć jej zasięg. Inwestować w promocję.
TVN 24, pierwszy w Europie Środkowej kanał informacyjny, który pochłonął 20 mln dol., wyglądał na szalony pomysł. Amerykański CNN potrzebował pięciu lat, by wypracować pierwsze zyski, a działał na dużo większym rynku. Dziennikarze TVN nazywali nowy kanał "najdroższą telewizją zakładową na świecie". W 2001 r. TVN 24 przyniosła 5 mln dol. straty. Dziś jest najbardziej rentownym kanałem tematycznym w Polsce.
Wejchert był impulsywny. W2005r. kanały tematyczne TVN miały problemy w negocjacjach z operatorami kablowymi. Podczas jednego z przyjęć Wejchert podszedł do menedżera dużej sieci i powiedział: - Jak pana lubię i szanuję, muszę wyznać jedną rzecz. Jeśli będziecie tak z nami pogrywać, wejdziemy w wasz biznes.
Groźbę zrealizował. Niespełna rok później wystartowała platforma N. Na razie przynosi duże straty, ale Wejchert wierzył w nią tak samo jak w inne przedsięwzięcia Grupy ITI.
Pierwsze kroki w biznesie stawiał w połowie lat 70. Jego firma Konsuprod założyła pierwszą w Polsce automatyczną myjnię samochodową. W 1984r. założył Grupę ITI, którą prowadził z przyjaciółmi - Mariuszem Walterem i Bruno Valsangiacomo. Holding handlował sprzętem Hitachi, produkował chipsy i kasety wideo. Założył jedną z pierwszych agencji reklamowych. Jednak do wielkiego biznesu wszedł dopiero TVN.
Jego duchowym nauczycielem był Jack Welch, były prezes koncernu General Electric i autor książek o zarządzaniu. - Książkę "Winning" znał chyba na pamięć. Pamiętam, jak dwa lata temu nagle wspomniał o niej podczas wywiadu. Ożywił się. Chwalił się, że kupił kilkadziesiąt egzemplarzy i wręczył po jednym każdemu menedżerowi od średniego szczebla w górę - opowiada dziennikarz jednego z tytułów ekonomicznych.
W 2008r. znalazł się na liście najbogatszych magazynu "Forbes". Z majątkiem szacowanym na 1,3 mld dol. zajął 897. miejsce. Nie wszystko robił dla pieniędzy. Kanał Religia.tv był pomysłem non profit. -Robimy to na rzecz krzewienia tolerancji w narodzie. I na razie nas stać - uśmiechał się, gdy pytałem o sytuację finansową przedsięwzięcia. W sobotę "Fakty" poinformowały, że był wielkim darczyńcą Świątyni Opatrzności, o czym nigdy nie wspominał.
Był zapalonym golfistą. W tym roku należąca do niego spółka zaczęła budowę pola golfowego w Brześcach. Kolekcjonował współczesne malarstwo polskie.
Od 1993 r. walczył z białaczką. Niespodziewanie zmarł w nocy z piątku na sobotę w wyniku niewydolności serca spowodowanej infekcją bakteryjną.
Na końcu ostatniego wywiadu, gdy wyciągałem rękę, by wyłączyć dyktafon, niespodziewanie dodał: -Jest jeszcze jeden temat, na który chciałbym się wypowiedzieć. Kryzys. Uważam, że to szansa. To mobilizuje naszą firmę, bo chcemy wykorzystać słabość konkurencji. Tak samo powinna zrobić polska gospodarka. Kryzys usprawiedliwia szybkie działanie i przeprowadzenie reform, jakich w normalnych warunkach nigdy nie dałoby się przeprowadzić. Można odbiurokratyzować gospodarkę, uprościć system podatkowy, przyspieszyć prywatyzację i jak najszybciej wejść do strefy euro.
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
4.1
8 głosów
Przeczytaj 1 komentarz na Forum
Wyborcza.biz poleca
GÓRNICY PROSZĄ:

Prezydencie! Obroń nas przed reformą
EDUKACJA W FINANSACH

Jak walczyć z deficytem w domowym budżecie?
Najczęściej Czytane24 htydzień










