Od marca trwa wzrost cen ryzykownych aktywów takich jak akcje, ropa naftowa, a także cen energii i towarów na giełdach. Jednocześnie spada kurs dolara. Zdaniem Nouriela Roubiniego te wzrosty są częściowo napędzane poprawiającą się sytuacją gospodarczą.
ZOBACZ TAKŻE
- Roubini: 20 proc., że będzie podwójne dno recesji (10-03-10, 17:09)
- Nouriel Roubini w Davos: Strefa euro może się rozpaść (27-01-10, 11:17)
- Roubini: Dane mogą zaskoczyć, koniec wzrostów na giełdach jest bliski (21-01-10, 14:10)
- Chiński urzędnik krytykuje amerykańską politykę monetarną (16-11-09, 10:19)
- Koniec najdłuższej recesji od czasu Wielkiego Kryzysu (29-10-09, 20:26)
- Kryzysowi bezdomni - Amerykanie koczują w autach i przytułkach (20-10-09, 13:43)
- Polscy posiadacze obligacji Lehman Brothers idą do sądu (14-10-09, 20:49)
- Rośnie wartość roszczeń wobec Lehman Brothers (13-10-09, 12:39)
- Nouriel Roubini: Amerykańska recesja jeszcze się nie skończyła (19-08-09, 14:43)
Jednak tempo wzrostu cen i tempo poprawy koniunktury nie mają się nijak do siebie. Ceny aktywów rosną znacznie szybciej. Za szybko i za wcześnie, jeśli przyjrzymy się stanowi gospodarki.
Dlaczego zatem rosną? - zastanawia się słynny ekonomista, jeden z nielicznych, którzy przewidzieli obecny kryzys.
Pomaga im w tym zwiększona płynność będąca wynikiem prawie zerowych stóp procentowych i innych interwencji rządów. Ale jeszcze istotniejszym czynnikiem jest słabość dolara. Inwestorzy pożyczają dolara prawie za darmo, a w dodatku jego wartość w międzyczasie spada. Mają więc w pewnym sensie zdecydowanie ujemne stopy procentowe, i to nawet w skali roku -10 do -20 proc.
Nietrudno dobrze zarobić, pożyczając słabego dolara i kupując za niego aktywa rosnące w cenę, między innymi ze względu na łatwość dostępu do dolara. Na tym ryzykownym rynku rośnie bańka - argumentuje Roubini na łamach "Financial Times".
Artykuł w "Financial Times"
Dlaczego zatem rosną? - zastanawia się słynny ekonomista, jeden z nielicznych, którzy przewidzieli obecny kryzys.
Pomaga im w tym zwiększona płynność będąca wynikiem prawie zerowych stóp procentowych i innych interwencji rządów. Ale jeszcze istotniejszym czynnikiem jest słabość dolara. Inwestorzy pożyczają dolara prawie za darmo, a w dodatku jego wartość w międzyczasie spada. Mają więc w pewnym sensie zdecydowanie ujemne stopy procentowe, i to nawet w skali roku -10 do -20 proc.
Nietrudno dobrze zarobić, pożyczając słabego dolara i kupując za niego aktywa rosnące w cenę, między innymi ze względu na łatwość dostępu do dolara. Na tym ryzykownym rynku rośnie bańka - argumentuje Roubini na łamach "Financial Times".
Artykuł w "Financial Times"
Wyborcza.biz w Twoim iPhonie -
pobierz aplikację!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
4.3
3 głosy
Przeczytaj 2 komentarze na Forum
Wyborcza.biz poleca
Biznes, Ludzie, Pieniądze

Azbest będzie przetwarzany i znów wykorzystywany
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

Pożyczka u Stefczyka: wygodne raty mogą nieco uwierać
KOBIETA SUKCESU











