Jednak tempo wzrostu cen i tempo poprawy koniunktury nie mają się nijak do siebie. Ceny aktywów rosną znacznie szybciej. Za szybko i za wcześnie, jeśli przyjrzymy się stanowi gospodarki.
Dlaczego zatem rosną? - zastanawia się słynny ekonomista, jeden z nielicznych, którzy przewidzieli obecny kryzys.
Pomaga im w tym zwiększona płynność będąca wynikiem prawie zerowych
stóp procentowych i innych interwencji rządów. Ale jeszcze istotniejszym czynnikiem jest słabość dolara. Inwestorzy pożyczają dolara prawie za darmo, a w dodatku jego wartość w międzyczasie spada. Mają więc w pewnym sensie zdecydowanie ujemne
stopy procentowe, i to nawet w skali roku -10 do -20 proc.
Nietrudno dobrze zarobić, pożyczając słabego dolara i kupując za niego aktywa rosnące w cenę, między innymi ze względu na łatwość dostępu do dolara. Na tym ryzykownym rynku rośnie bańka - argumentuje Roubini na łamach "Financial Times".
Artykuł w "Financial Times"