W piątek PGNiG ogłosiło, że wynegocjowało z Gazpromem nowe warunki współpracy.
Polska firma wydłuży kontrakt z rosyjskim koncernem o 15 lat - do 2037 r. - a ponadto od przyszłego roku zwiększy
import gazu z Rosji do 10 mld m sześc. (40 proc. więcej niż dotąd planowano).
Takie ustalenia wymuszą zmianę strategii PGNiG do 2015 r. przyjętej zaledwie przed rokiem. Zarząd koncernu ustalił wtedy, że w 2015 r. PGNiG będzie potrzebował 17 do 18 mld m sześc. gazu. Po 30 proc. surowca miały stanowić dostawy z własnych złóż koncernu oraz import z Niemiec, Norwegii i dostawy skroplonego gazu przez terminal w Świnoujściu. Z Rosji PGNiG chciało kupować w 2015 r. 40 proc. gazu, czyli 7,2 mld m sześc.
Tymczasem uzgodnienia z Moskwy zakładają, że w 2015 r. Gazprom dostarczy 55 proc. gazu potrzebnego PGNiG - będą to ilości prawie o połowę większe niż planowała polska firma. Z zapisów strategii PGNiG wypełniony został tylko plan przedłużenia kontraktu z Gazpromem o 15 lat.
- Nie wszystko poszło tak, jak zakładano - przyznaje szef rady nadzorczej PGNiG prof. Stanisław Rychlicki. Wskazuje przede wszystkim na to, że kończąc w styczniu br. gazowy konflikt, premierzy Rosji Władimir Putin i Ukrainy Julia Tymoszenko postanowili wyeliminować z
eksportu gazu do UE szwajcarską firmę RosUkrEnergo należącą po połowie do Gazpromu oraz dwóch ukraińskich przedsiębiorców. Uderzyło to w PGNiG, które jedną czwartą gazu z
importu (2,3 mld m sześc. rocznie) kupowało od RUE.
W środę rada nadzorcza PGNiG będzie oceniać nowe uzgodnienia z Gazpromem. Tego samego dnia ma się nimi zająć Zespół ds. Bezpieczeństwa Energetycznego podległy premierowi.
W Rosji zacierają ręce z zadowolenia. W przyszłym roku na dodatkowych dostawach gazu do Polski Gazprom zarobi 900 mln dol. - szacuje "Kommiersant". Według tego dziennika już w grudniu rosyjski koncern sprzeda PGNiG ekstra do 0,5 mld m sześc. gazu (za ponad 100 mln dol.).
Gazprom i PGNiG podały, że podczas moskiewskich negocjacji "uregulowały kwestie polityki taryfowej" polsko-rosyjskiej spółki EuRoPol Gaz, która jest właścicielem gazociągu tranzytowego do Niemiec. Co to znaczy? - koncerny nie podały.
Wiadomo, że Gazprom domagał się maksymalnego obniżenia opłaty za tranzyt przez Polskę, aby jak najwięcej zarobić na sprzedaży gazu w Niemczech. W praktyce Gazprom domagał się, by EuRoPol Gaz w ogóle nie miał zysków z tranzytu gazu - co jest niezgodne z polskimi przepisami. Według "Kommiersanta" Gazprom poszedł "na ustępstwo", zgadzając się, aby EuRoPol Gaz miał 2 do 3 mln dol. zysku rocznie.
Obecnie za transport 1000 m sześc. gazu na odległości 100 km EuRoPol Gaz pobiera 2,05 dol. W zeszłym tygodniu wicepremier Waldemar Pawlak mówił, że nowa stawka wyniesie 1,5 do 2 dol.
Obniżkę opłat za tranzyt gazu przez Polskę Rosjanie chcą wykorzystać do negocjacji wysokości takich opłat na Ukrainie - sugeruje dziennik "Wiedomosti". W tym roku za tranzyt gazu przez Ukrainę Gazprom płaci ulgową cenę 1,7 dol. Od przyszłego roku stawka powinna wzrosnąć do 2,56-2,7 dol., zapowiadał Gazprom we wrześniu.
Moskwa już rozpoczęła propagandowe przygotowanie do gazowych negocjacji z Ukrainą. Od piątku premier Rosji Władimir Putin co dzień ostrzega UE, że Kijów może mieć problemy z zapłatą rachunków za gaz, co może zagrozić stabilności tranzytu rosyjskiego surowca na Zachód.