Rostowski: Rząd progów nie ruszy
Agata Nowakowska
2009-11-02, ostatnia aktualizacja 2009-11-02 21:21
- Absolutnie nie zamierzamy zmieniać czy zawieszać obowiązywania progów ostrożnościowych dotyczących długu publicznego - powiedział wczoraj "Gazecie" minister finansów Jacek Rostowski.
ZOBACZ TAKŻE
- Zarabiasz dużo? Rząd podniesie Ci składkę (02-12-09, 00:00)
- Ostrożnie z progami ostrożnościowymi (25-01-10, 20:36)
- Rostowski: Kraje powinny skupić się na cięciu długu (14-01-10, 09:44)
- Jacek Rostowski: Polska celuje w euro w 2015 r. (15-12-09, 12:41)
- Rostowski: Polska uniknęła recesji dzięki liberalnej polityce (11-12-09, 22:42)
- Rostowski: Nie bójcie się 55 proc. (03-12-09, 20:00)
- Wreszcie reforma finansów: emerytury, KRUS, czas pracy (03-12-09, 00:00)
- Bank Goldman Sachs: Złoty wygląda dziś tanio (29-10-09, 12:40)
- Zaciska się pętla zadłużenia, mogą nas czekać prawdziwe kłopoty (22-10-09, 19:58)
- Zmieni się prezydent, będzie reforma finansów (16-10-09, 20:29)
- KE: Kolejne 9 krajów z nadmiernym deficytem (07-10-09, 14:32)
- NBP i Ministerstwo Finansów spierają się o dług publiczny w 2010 r. (29-09-09, 11:37)
- Fitch: dług publiczny na celowniku (21-09-09, 20:06)
- Jacek Rostowski: Nikomu nic nie zabieramy (16-11-09, 11:15)
Progi zapisane są w ustawie o finansach publicznych, po to by zniechęcić rządzących do beztroskiego zadłużania się. Gdy dług będzie większy niż 55 proc. PKB, rząd musi w kolejnym roku przygotować budżet, w którym wydatki miałyby pokrycie w dochodach.
A to oznacza, że prawie z dnia na dzień rząd musiałby skądś "zdobyć" ok. 60 mld zł. Jak? Tnąc wydatki, m.in. zamrażając płace budżetówki oraz dając mniejsze podwyżki rencistom i emerytom (tylko o wskaźnik inflacji).
Ministerstwo Finansów prognozuje, że w przyszłym roku otrzemy się o te 55 proc., ale progu nie przekroczymy. Dług publiczny szacowany jest przez resort na 54,7 proc. PKB, czyli 740 mld zł (po 19,4 tys. zł na obywatela). Przy tak małym "zapasie" wszystko się może zdarzyć, bo na część długu MF nie ma wpływu. Ok. 25 proc. długu jest w walutach obcych, ten dług przeliczany jest na złote 31 grudnia każdego roku. Może się wahnąć nawet o kilka miliardów w zależności od tego, jaki tego dnia będzie kurs. Rząd nie ma też wpływu na długi samorządów, przyjmuje tylko do wiadomości przekazane przez samorząd dane.
Ponieważ rząd deklaruje, że nie będzie żadnych poważnych reform w wydatkach - bo, jak mówi minister Rostowski, prezydent Lech Kaczyński i tak by je zawetował - ekonomiści spekulują, że rządząca koalicja spróbuje zmienić ustawę o finansach publicznych. Byłoby to jednak na pewno źle przyjęte przez rynki, mogłoby doprowadzić do obniżenia ratingów dla Polski i podrożenia naszego długu (musielibyśmy więcej płacić inwestorom, by zechcieli kupić nasze papiery). Wczoraj minister Rostowski całkowicie wykluczył taką możliwość. - Ministerstwo Finansów nie pracuje nad żadną zmianą ustawy o finansach publicznych, w ogóle nie bierzemy tego pod uwagę - powiedział.
A to oznacza, że prawie z dnia na dzień rząd musiałby skądś "zdobyć" ok. 60 mld zł. Jak? Tnąc wydatki, m.in. zamrażając płace budżetówki oraz dając mniejsze podwyżki rencistom i emerytom (tylko o wskaźnik inflacji).
Ministerstwo Finansów prognozuje, że w przyszłym roku otrzemy się o te 55 proc., ale progu nie przekroczymy. Dług publiczny szacowany jest przez resort na 54,7 proc. PKB, czyli 740 mld zł (po 19,4 tys. zł na obywatela). Przy tak małym "zapasie" wszystko się może zdarzyć, bo na część długu MF nie ma wpływu. Ok. 25 proc. długu jest w walutach obcych, ten dług przeliczany jest na złote 31 grudnia każdego roku. Może się wahnąć nawet o kilka miliardów w zależności od tego, jaki tego dnia będzie kurs. Rząd nie ma też wpływu na długi samorządów, przyjmuje tylko do wiadomości przekazane przez samorząd dane.
Ponieważ rząd deklaruje, że nie będzie żadnych poważnych reform w wydatkach - bo, jak mówi minister Rostowski, prezydent Lech Kaczyński i tak by je zawetował - ekonomiści spekulują, że rządząca koalicja spróbuje zmienić ustawę o finansach publicznych. Byłoby to jednak na pewno źle przyjęte przez rynki, mogłoby doprowadzić do obniżenia ratingów dla Polski i podrożenia naszego długu (musielibyśmy więcej płacić inwestorom, by zechcieli kupić nasze papiery). Wczoraj minister Rostowski całkowicie wykluczył taką możliwość. - Ministerstwo Finansów nie pracuje nad żadną zmianą ustawy o finansach publicznych, w ogóle nie bierzemy tego pod uwagę - powiedział.
Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?
Zamów newsletter!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
0
0 głosów
Przeczytaj 1 komentarz na Forum
Wyborcza.biz poleca
KOBIETA SUKCESU

Ma 30 lat i zarządza majątkiem wartym 2 mld zł
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

W Play Fresh stan darmowy... nie jest darmowy
Edukacja w finansach










